Reklama

Zaginiona Katarzyna Wieczorek wciąż poszukiwana przez ITAKĘ

02/09/2016 12:12

Katarzyna Wieczorek zniknęła 16 lat temu, tuż przed rozprawą rozwodową. To właśnie mąż widział ją jako ostatni, a w jego domu znaleziono spodenki z jej krwią. Po 10 latach śledztwa sąd uniewinnił Marka W. Na stronach Fundacji ITAKA wciąż widnieje podobizna zaginionej mieszkanki Kolna. Wiosną tego roku, wydawało się, że w niewyjaśnionej od lat sprawie pojawił się nowy trop. Jak się okazało, były to jednak tylko spekulacje medialne.

9 czerwca 2000 r. około godziny 22.00 kobieta wróciła do domu z córką. Obie umyły się i przebrały do snu. Mąż Katarzyny Marek W. miał spać w salonie, przed włączonym telewizorem. Rano zadzwonił do rodziców żony w wiadomością, że jej nie ma w mieszkaniu. Co wydarzyło się w domu małżonków w nocy z 9 na 10 czerwca 2000 r. i jaki jest los Katarzyny Wieczorek – Sąd Okręgowy w Łomży nie był w stanie ustalić.

Podejrzanym o zabójstwo został mąż kobiety, a o udzielenie mu pomocy w zacieraniu śladów zbrodni - jego kolega. Do sądu sprawa trafiła dopiero po 10 latach. Sąd Okręgowy w Łomży wyrokiem z dnia 23.09.2010 r. uznał oskarżonego Marka W. za winnego nieumyślnego spowodowania śmierć żony i wymierzył mu karę 5 lat pozbawienia wolności. Z kolei Krzysztofa B. uniewinnił od zarzucanego mu czynu. Jednak Sąd Apelacyjny uchylił ten wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Łomży. W drugiej instancji uniewinnieni zostali obaj.

Reklama

Zdaniem prokuratora jedynym pewnym dowodem w sprawie jest krew Katarzyny W. na spodenkach męża. Poszlaki przy tym spójnie świadczą o winie oskarżonych. Sąd nie zgodził się jednak ze stanowiskiem prokuratora, uznając, że plamy krwi żony na spodenkach oskarżonego nie są wiarygodnym dowodem. Poza tym nie zabezpieczono koszulki, którą nosił oskarżony krytycznego dnia.

Sąd Okręgowy podkreślił, że nie można stwierdzić, że Katarzyna W. nie żyje, gdyż nie znaleziono jej ciała. Mogła bowiem zostać porwana i uprowadzona. W mieszkaniu pozostały jej wszystkie rzeczy. Śledztwo było utrudnione z uwagi na szereg zaniedbań Policji, która nie zabezpieczyła śladów na miejscu zdarzenia, a mieszkanie małżonków przeszukała dopiero po ponad miesiącu od zdarzenia. Pomimo bezczynność policjantów, czynności operacyjne wykonywali jej najbliżsi. Upływający czas powodował zaś zacieranie śladów, eliminował zaskoczenie, pozwalał na przemyślenia i ewentualne przygotowanie linii obrony.

Reklama

Ostatecznie Sąd nie dał wiary zeznaniom świadków, w tym sąsiadowi, który w dniu zdarzenia miał dostrzec w oknie kuchni Katarzynę W., wymachującą rękoma oraz kobiecie, która ponoć widziała jak oskarżeni wywozili zwłoki. Nie uwzględnił także zeznań osób, które miały widzieć zadrapania na twarzy i ręce oskarżonego tuż po zaginięciu żony. Na zbrodnię nie wskazywały poszlaki takie jak: pozostawione na balustradzie domu małżonków feralnej nocy: niedopałki, papierosy i zapalniczka, czy odnaleziony po roku na polu przy drodze portfel Katarzyny Wieczorek.

Wiosną tego roku wydawało się, że w sprawie być może pojawił się nowy trop. W żwirowni w Żebrach niedaleko Kolna jeden z mieszkańców wsi natrafił na czaszkę i ludzkie kości. Media szybko powiązały to znalezisko ze sprawą sprzed 16 lat. Wszystko jednak skończyło się na spekulacjach i w dalszym ciągu nie wiadomo co się stało z Katarzyną Wieczorek, która dziś miałaby 42 lata. Katarzyna wciąż jest poszukiwana przez Fundację ITAKA, na której stronach zamieszczone są podstawowe informacje i zdjęcie. Zdjęcie, kiedy miała 26 lat, zatem raczej mało aktualne. Cz ta sprawa kiedyś się wyjaśni?

Reklama

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości