Przed południem na drodze ekspresowej S61 zrobiło się niebezpiecznie, ale na szczęście tym razem skończyło się tylko na rozbitych lampach i pogniecionej blasze. Około godziny 10:30 na nitce w stronę Warszawy, tuż przed węzłem Łomża Zachód, doszło do zderzenia dwóch pojazdów.
Scenariusz był dość typowy dla tras szybkiego ruchu: kierowca dostawczego renault prawdopodobnie nie zachował bezpiecznej odległości i najechał na tył jadącej przed nim osobowej hondy. Siła uderzenia była na tyle duża, że na miejsce wezwano komplet służb – straż pożarną, policję i karetkę.
Ratownicy medyczni szybko jednak ustalili, że nikt nie potrzebuje hospitalizacji. Choć auta wyglądają kiepsko, uczestnicy wyszli z tego bez szwanku.
Dobra wiadomość dla kierowców jadących w stronę stolicy: mimo że na miejscu wciąż mogą pracować funkcjonariusze, droga jest całkowicie przejezdna. Nie trzeba szukać objazdów, ruch odbywa się płynnie.