Reklama

Zrobił to, po co został zatrudniony. Wtedy został oskarżony.

12/03/2014 11:26

Choć miał wykryć nadużycia i zgłaszać kradzieże paliwa- do tego zobowiązywało go zajmowane stanowisko rewizora- kiedy wywiązał się z zadania, z hukiem wyleciał z pracy. Potem został oskarżony o pomawianie firmy. Wczoraj Sąd Rejonowy w Łomży uznał, że Jacek Karwowski nie działał na szkodę, a w interesie PKS. Sam oskarżony (teraz już uniewinniony) dodaje, że jest przekonany, że kradzieże paliwa w spółce trwają nadal.

Sprawa Jacka Karwowskiego była kuriozalna- choć do jego obowiązków należało wykrycie kradzieży paliwa, kiedy się z nich wywiązał, został pociągnięty do odpowiedzialności. Prezes PKS Łomża Adam Wykowski i kilkoro pracowników oskarżyło mężczyznę o szkalowanie dobrego imienia firmy.

Wczoraj sędzia Michał Gąsiewski przyznał, że sprawa kradzieży paliwa w PKS w Kolnie (pisaliśmy o tym m. in. tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/5631-wyrok.html) została umorzona, ale nie dlatego, że czynu nie popełniono, lecz z uwagi na to, że dowód w postaci nagrania z monitoringu był zbyt słaby dla organów ścigania.

Reklama

Mężczyzna został uniewinniony. Sąd uznał, że nikogo nie pomawiał, lecz wywiązywał się ze swoich obowiązków. W dodatku walczący o przywrócenie dobrego imienia Jacek Karwowski jest przekonany, że do kradzieży paliwa w PKS dochodzi nadal- a to jedna z przyczyn złej kondycji finansowej przedsiębiorstwa.

Wyrok Sądu Rejonowego nie kończy jeszcze batalii między pracownikiem a spółką. Mężczyzna, od dwóch lat pozostający bez pracy, stara się o przywrócenie do pracy w PKS. Na razie łomżyński Sąd Pracy odmówił mu tego prawa.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości