Sławomir Holland w roli Josela Rakowera- żydowskiego powstańca- na prawie godzinę zamienił łomżyński Teatr Lalki i Aktora w ruiny getta. Ekspresja wykonania w połączeniu z muzyką Michała Górczyńskiego pozwoliła odbiorcom poczuć dramat Żyda, który stracił wszystkich najbliższych.
Doświadczony aktor z brązowym kubkiem w ręku stanął na deskach teatru, opowiadając tragiczne losy żydowskiego powstańca. Mówił o zagładzie żony i piątki swoich dzieci. Zemsta na oprawcach dała mu niesamowitą satysfakcję, żal i pretensja do Boga natchnęły do spisania modlitwy tuż przed własną śmiercią. Choć Jahwe w rozumieniu Josela jest Bogiem okrutnym, całą nadzieję Żyd położył w Jego sprawiedliwości, która miałaby odpłacić oprawcom.
"Josela Rakowera rozmowa z Bogiem" autorstwa Zvi Kolitz to tekst legendarny. Znany na całym świecie, wszedł do podręczników szkolnych w Niemczech i modlitewników Żydów amerykańskich.
Mimo wszystko, popularność sztuki i głębia jej przesłania nie zainteresowały zbyt wielu mieszkańców miasta. Choć monodram w Teatrze Lalki i Aktora można była zobaczyć za darmo, spektakl przyciągnął niewielu widzów. Sztuka towarzyszyła obchodom 70. rocznicy likwidacji getta łomżyńskiego.
Tekst i foto: Marta Wiska (red. MyLomza.pl)