Wieżowce budowane w PRL-u już za kilkanaście lat mogą przestać istnieć. Podczas ich budowania trwałość budynków została obliczona na 50-60 lat. Pierwsze powstawały w latach "50-tych XX wieku. Oznacza to, że na przestrzeni najbliższych 10 lat bloki mogą się... rozsypać.
Wg przewidywań ekspertów, bloki z wielkiej płyty wytrzymają maksymalnie do 2025-2030 roku. Setki osiedli po prostu przestaną istnieć.
Problem dotyczy całego kraju. Także w Łomży większość budownictwa wielorodzinnego to właśnie bloki z wielkiej płyty. Ich trwałość, przy założeniu staranności wykonania, była obliczona na ok. pół wieku.
- Kiedy pod koniec lat "80-tych wprowadziłam się do nowego bloku, okazało się, że sąsiedzi przez róg swojego salonu mogą oglądać... podwórko. Ściany w tym miejscu były oddalone od siebie o kilka milimetrów - mówi Elżbieta z Łomży.- Kaloryfery przeznaczone do wstawienia były kilka razy rozkradane. Wolę nie wiedzieć, co jeszcze zostało źle zrobione!
Przy takim braku staranności budowniczych, istnieje realna groźba, że bloki z wielkiej płyty zawalą się jeszcze wcześniej. Bez dachu nad głową w całej Polsce zostanie ok. 12 mln ludzi. Wg wyliczeń ekspertów, przy utrzymaniu takiego tempa budowy mieszkań, jak obecnie (ok. 100 tys. rocznie), zapewnienie wszystkim nowych mieszkań zajmie ok.40 lat.