Młody obywatel Białorusi czyścił zdemontowane elementy konstrukcji szalkunkowych. Nie miał szans w zderzeniu z płytą ważącą 400 kg. Jak ustaliła prokuratura, w czasie prac nie stosowano żadnych środków zabezpieczenia.
Wracamy do sprawy wypadku na jednej z budów przy ul. Ekologicznej w Grajewie. Na miejscu zginął 30-letni Białorusin. Do zdarzenia doszło 22 lipca.
Miejscowa prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i narażenia pracownika na niebezpieczeństwo utraty życia, następstwem czego było nieumyślne spowodowanie śmierci Artsioma A.
- W toku postępowania ustalono, że wskazany mężczyzna jako pracownik firmy budowlanej, będącej podwykonawcą prac, podczas wykonywania zleconych mu czynności, polegających na oczyszczaniu z betonu zdemontowanych elementów konstrukcji szalunkowych, został uderzony w głowę przez przewracającą się stalową płytę szalunkową o wadze ponad 400 kilogramów, która stała pionowo przy ścianie, a następnie uderzył głową w przedmioty leżące na posadzce, w wyniku czego doznał obrażeń powodujących jego zgon na miejscu zdarzenia. Przewracająca się płyta nie przygniotła w/wymienionego, bowiem zatrzymała się na metalowej konstrukcji, która znajdowała się w tym miejscu - informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łomży.
Reklama
Okazuje się, że w czasie prac nie stosowano żadnych środków zabezpieczenia. Śledczy czekają obecnie na wyniki sekcji zwłok, które ma przygotować Zakład Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.
Fot. mł. asp. Michał Łopatowski, KP PSP w Grajewie