Reklama

5000 km rowerem dla dzieci. "Kibicowska wyprawa" dotarła do Łomży

02/08/2018 15:18

Kajakiem przez Odrę dla przyjaciela chorego na raka i rowerem na Węgry dla małej Amelki urodzonej bez gałki ocznej. W tym roku jedzie na rowerze dla Domu Dziecka w Szklarskiej Porębie. Co roku wyrusza w samotną podróż, a środki, które uda mu się uzbierać w trakcie wyprawy przeznacza na pomoc potrzebującym. – Bardzo ruszyła mnie idea hospicjum i chciałem coś zrobić – mówi skromny kolarz.

Pochodzący z Opola Robert Ćwikliński przejechał na rowerze ponad 2700 km, zanim trafił do Łomży. W swoją „Kibicowską Wyprawę” wyruszył już po raz szósty. Jego samotna podróż jest akcją charytatywną. https://www.facebook.com/kibicowskawyprawa/

- Kibicowska wyprawa to samotna akcja, która polega na podróży po Polsce. W tym roku trasa ma 5000 km szlakiem klubów sportowych, nie tylko piłkarskich. W klubach tych odbieram koszulki klubowe z autografami sportowców, które przeznaczam na aukcje charytatywne - mówi przemierzający Polskę na rowerze Robert Ćwikliński.

Reklama

Dołączyć do akcji charytatywnej Roberta można na dwa sposoby. Pierwszym jest wpłata dowolnej kwoty przez portal siepomaga.pl pod linkiem https://www.siepomaga.pl/kibicowskawyprawa6. Drugą możliwością wsparcia „Kibicowskiej wyprawy” jest udział w licytacji koszulek zebranych przez Roberta w trakcie podróży. Pieniądze wpłacane podczas akcji wpływają bezpośrednio na konto Domu Dziecka w Szklarskiej Porębie. Celem tegorocznej wyprawy jest uzbieranie kwoty 100 tys. zł, aktualnie w skarbonce jest już 21 tys. 876, 50 zł.

W Łomży kolarz odebrał limitowaną, wydaną na 600-lecie miasta koszulkę ŁKS-u Łomża, która teraz zostanie przeznaczona na licytację. Zysk z aukcji, tak jak i z całej tegorocznej „Kibicowskiej Wyprawy” w całości przeznaczony zostanie na remont Domu Dziecka w Szklarskiej Porębie.

Reklama

Maraton rowerowy w jaki udał się opolanin, rozpoczął się 1 lipca i potrwa do ostatniego dnia sierpnia. W tym czasie przejedzie rowerem po Polsce 5000 km. Pomysłodawca „Kibicowskiej Wyprawy” pokonuje dziennie ponad 100 km i choć trudy podróży w upalne dni dają się mu we znaki, nie zamierza odpuszczać. W poprzednich edycjach akcji charytatywnej Robert Ćwikliński jeździł rowerem m.in. do Anglii, do Węgier oraz pokonał Odrę kajakiem.

- Ciężki odcinek był na trasie Sanok – Przemyśl. Leciałem wtedy trasą Tour de Pologne odcinek górski. Miałem do pokonania trzy serpentyny – mówi samotny kolarz z Opola.

Reklama

Aktualnie Robert odpoczywa w Łomży przed wyruszeniem w dalszą drogę. Pozostaje mu życzyć zdrowia, powodzenia i szerokiej drogi. Zachęcamy do włączenia się w akcję charytatywną rowerzysty z Opola.

Niestety w trakcie wjazdu do Łomży od strony Zambrowa Robert zgubił flagę Polski przyczepioną do bagażu w swoim rowerze. Chorągiew ma dla niego dużą wartość sentymentalną. Tak więc włączamy się do apelu Roberta o pomoc w odnalezieniu zguby. Jeśli ktoś namierzył ów chorągiew, prosimy o kontakt z redakcją myLomza.pl lub bezpośrednio z profilem facebookowym „Kibicowskiej Wyprawy”.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama