Z czym obecnie kojarzą się Kurpie? Z zespołem grających na festynach i weselach? Ze śmieszną drewnianą chatką, którą mijamy po drodze na Ostrołękę (przystanek autobusowy) ? A może z "przaśnym" pomysłem na (niedoszły) łomżyński mural przy pl. Niepodległości?
O tym, jak wiele kontekstów i odniesień mogą mieć Kurpie dowiemy się odwiedzając Muzeum Północno-Mazowieckie w Łomży. Wystawę czasową o wielkim miłośniku i badaczu Kurpiów oraz założycielu łomżyńskiego muzeum - Adamie Chętniku, można oglądać jeszcze tylko przez miesiąc. Kurpie to przede wszystkim nazwa regionu, w którym żyjemy (część Mazowsza). Słowo to może także odnosić się do grupy ludzi, którzy zamieszkują tereny Puszczy Zielonej i Puszczy Białej. Pierwotnie to określenie było przezwiskiem odnoszącym się do tejże ludności i odnosiło się do butów (kurpsi) wyrabianych z lipowego łyka przez miejscową ludność. Poświęcona miłośnikowi i badaczowi Kurpiów wystawa "Chętnik znany i nieznany" pokazuje etnografa nie tylko jako naukowca i intelektualistę, lecz także osobę bliską - dziadka czy przyjaciela. - Różnorodność i mnogość zbiorów zgromadzonych w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie świadczy o tym, jak wielką estymą wśród Kurpiów cieszył się Adam Chętnik - podkreśla Wacław Prusarczyk, którego ojciec przyjaźnił się z Chętnikiem. - To właśnie z licznych darów otrzymywanych od mieszkańców m.in. Łysych, Kadzidła czy Myszyńca powstało pierwsze w Polsce muzeum na wolnym powietrzu. Na wystawie można oglądać nie tylko fragmenty czasopism i książek autorstwa Chętnika. Duże wrażenie robią obiekty z życia codziennego etnografa - takie jak instrumenty ludowe, maszyna do pisania czy nawet ...rower, którym poruszał się muzealnik. Chętnik był człowiekiem ciekawym świata, może dlatego poruszał się rowerem, a nawet pieszo. Nie miał prawa jazdy. Trzy razy w tygodniu wybierał się do szkoły w Łomży na piechotę. Poza zainteresowaniem lokalnym folklorem, oraz swoją działalnością naukową i polityczną etnograf zajmował się także licznymi rzemiosłami. Trudnił się wyuczoną przy ojcu ciesiołką, stolarką, bartnictwem czy rybołówstwem. - Uważam, że wystawa o Adamie Chętniku - twórcy muzeum na wolnym powietrzu - wiernie oddaje mnogość pasji etnografa i muzealnika - ocenia Urszula Kuczyńska, dyrektor Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie. - Można powiedzieć, że był to człowiek renesansu. Już teraz można stwierdzić, że etnograf się mylił zadając sobie w 1934 r. pytanie o sens swej pracy: "...Myślę czasem, ile życiowych ludzi powie kiedyś, że w Nowogrodzie żył sobie taki fantasta, a może dziwak, który sterał pół życia, by stworzyć "jakieś tam" muzeum dla swych ziomków (...) zamiast myśleć o potrzebach rodziny, by zapewnić jej i sobie byt na stare lata. Miejmy nadzieję, że takich badaczy i miłośników swoich stron, którzy wybiegają intelektem poza swą epokę będzie jeszcze więcej.