Stanowiska asystentów i doradców w samorządach zostaną zlikwidowane, a osoby na nich zatrudnione stracą pracę. Taki będzie efekt uchwalenia ustawy o pracownikach samorządowych, której projekt poparły sejmowe komisje administracji i spraw wewnętrznych oraz samorządu terytorialnego.
Prezydent Łomży zatrudnia jednego asystenta i dwóch doradców. Grzegorz Zawada jest asystentem "medialnym", a w zakres jego obowiązków wchodzą m.in. dbanie o wizerunek Prezydenta, obsługa prezydenckich social media, analiza krytyki prasowej Prezydenta, a także współorganizowanie konferencji oraz spotkań z mediami.
Prezydent ma również dwóch doradców. Pierwszy z nich - Adam Miara - jest odpowiedzialny m.in. za pozyskiwanie środków zewnętrznych, kontakty z przedsiębiorcami, współpracę ze spółkami miejskimi i sprawy gospodarcze. Drugim doradcą jest od połowy stycznia Dariusz Budrowski, który zastąpił na tym stanowisku Mariusza Giełguta. W łomżyńskim Ratuszu jest odpowiedzialny m.in. za pozyskiwanie środków zewnętrznych, kontakty i współpracę z organizacjami pozarządowymi, szkołami i instytucjami społeczno-kulturalnymi w zakresie pozyskiwania środków z Unii Europejskiej i programów krajowych.
Wszyscy trzej, zgodnie z projektem ustawy o pracownikach samorządowych popartym przez sejmowe komisje, stracą posady po 30 dniach o dnia ogłoszenia zmian. Za projektem zagłosowało 29 posłów (PiS i Kukiz"15), 11 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Uchwalenie ustawy w nowym kształcie nie jest co prawda kwestią dni ani tygodni, ale wydaje się przesądzone. Choć z inicjatywą nowelizacji wyszedł klub Kukiz"15, to popiera go Prawo i Sprawiedliwość, a w opinii Grzegorza Kubalskiego ze Związku Powiatów Polskich, „sposób procedowania ustawy wyraźnie wskazuje na to, że jest decyzja, by została ona przyjęta". Kubalski podkreślił, że „ustawa nie rozwiązuje żadnego z rzekomych problemów, które leżą u jej podstawy". – Generuje kolejne problemy dotyczące realizacji określonych zadań, zwłaszcza jeżeli uwzględnimy fakt, że jesteśmy w tej chwili na końcu kadencji wybranych władz jednostek samorządu terytorialnego.
Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich dodał, że w tej sprawie przesądzają nie merytoryczne względy, ale polityczny kontrakt klubów Kukiz"15 i PiS. Zwrócił uwagę, że część posłów PiS jeszcze kilka miesięcy temu gorąco protestowała przeciwko temu projektowi. Dziś go popierają.
Projekt nowelizacji ustawy o pracownikach samorządowych zakłada usunięcie przepisów dotyczących gabinetów politycznych funkcjonujących na szczeblu samorządowym przy wójtach (burmistrzach, prezydentach miast), starostach i marszałkach województwa. Przewiduje, że pracownicy samorządowi mogliby być zatrudniani tylko na stanowiskach urzędniczych, w tym kierowniczych stanowiskach urzędniczych, pomocniczych i obsługi.
Zgodnie z przyjętymi przez komisję przepisami, umowy osób zatrudnionych na stanowiskach doradców i asystentów, ulegną rozwiązaniu po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia zmian w ustawie.
Według informacji przekazanej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w 2015 r. gminy na wynagrodzenia asystentów przeznaczyły 13,2 mln zł, zaś na doradców 20,5 mln zł. W powiatach było to odpowiednio 1,6 mln zł i 2,2 mln zł, a w województwach 1, 4 mln zł i 2,2 mln zł. Informacje przekazało 1875 z 2487 gmin, 246 z 314 powiatów i 15 z 16 województw.