To historia, która spędza sen z powiek właścicielom małego Barry’ego. Piesek zniknął w okolicach ul. Wąskiej w Łomży i – co najbardziej niepokojące – nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Jak to możliwe, że biały, rzucający się w oczy szczeniak po prostu rozpłynął się w powietrzu?
Barry to jeszcze psie dziecko. Jest nieduży, ufny i kompletnie nie zna topografii miasta. Choć ostatni raz widziano go przy Wąskiej, właściciele nie mają złudzeń: małe łapy potrafią ponieść daleko. W całej sprawie pojawia się jednak drugi, znacznie gorszy scenariusz. Rodzina bierze pod uwagę, że Barry nie błąka się po ulicach, a trafił do kogoś do domu.
Może nagle u kogoś w ogrodzie albo na spacerze pojawił się nowy, biały piesek? Istnieje ryzyko, że ktoś go po prostu przywłaszczył, (nie) wiedząc, że maluch ma swój dom.
Sprawa jest pilna. Jeśli widzieliście Barry’ego albo wiecie, gdzie może przebywać, nie wahajcie się ani chwili. Liczy się każdy sygnał!
Widziałeś go? Zadzwoń: 694 145 102. Dla znalazcy nagroda.