Popychanie i uderzanie to "norma", często zdarza się też policzkowanie, kopanie, a próba duszenia- w praktycznie co szóstej rodzinie dotkniętej przemocą domową. Specjaliści łomżyńskiego Lokalnego Zespołu Interdyscyplinarnego ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie podsumowali swoją pracę w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku. Dane są zatrważające!
W ciągu pierwszego półrocza do Zespołu wpłynęło 89 Niebieskich Kart- dokumentów zakładanych sprawcom przemocy domowej. Przeważającą większość z nich założyli policjanci Komendy Miejskiej Policji w Łomży, kilkanaście przekazał Ośrodek Interwencji Kryzysowej, dwie- łomżyński szpital.
Członkowie Zespołu alarmują jednak, że liczba Niebieskich Kart nie oddaje całego obrazu problemu- w niektórych rodzinach interwencje dotyczące przemocy pojawiają się cyklicznie, w innych jeden sprawca krzywdzi kilku domowników...
Najcześciej ofiarą pada kobieta, krzywdzona głównie przez męża (na 73 kobiety dotknięte przemocą, 53 doświadcza jej od małżonka).
- Zaledwie dwoje dzieci zostało zgłoszonych jako osoby, które jako jedyni członkowie rodziny doznają przemocy. Można się jednak domyślać, że dzieci krzywdzonych jest wiecej na terenie miasta, ale jak wynika z literatury przedmiotu, dzieci bardzo lojalnie dochowują tabu rodzinnego i ukrywają przemoc- przyznają specjaliści pracujący w Zepole.
Oprawcy nie przebierają w środkach. Popychanie i uderzanie to "norma"- zgłaszana w ponad połowie przypadków zarejestrowanej przemocy domowej. Co czwartej ofierze sprawca wymierza policzek i wykręca ręce, co piąta jest kopana. W 14 proc. przypadków pokrzywdzeni byli duszeni.
Do przemocy fizycznej nagminnie dołącza terror psychiczny w postaci wyzywania i niepokojenia (95 proc.), ciągłego krytykowania (91 proc.), poniżania, ośmieszania, a w blisko trzech czwartych przypadków- grożenia.
Dziewięć osób przyznało zaś, że doświadcza przemocy seksualnej, jedak ze względu na drażliwość tematu członkowie Zespołu przypuszczają, że dane te są niedoszacowane.
W tak tragicznych warunkach łomżyńskie rodziny żyją po kilka, a nawet po kilkadziesiąt lat.
- W co najmniej dwóch rodzinach przemoc trwa już ponad 20 lat. (...) Im wcześniej informacja o przemocy dotrze do instytucji, tym większe są możliwości pomocy i mniejsze konsekwencje przemocy dla członków rodzin- przekonują tymczasem specjaliści.
W rodzinach objętych w ciągu ostatniego pół roku procedurą Niebieskiej Karty żyje ok. 240 osób. Jedną trzecią z nich stanowią dzieci, które nie ukończyły 18. roku życia.