Ciepły koc, fotel i kubek gorącej herbaty - tak wiele czy tak niewiele? Dla większości z nas to codzienność. Dla niektórych rzadki luksus - zwłaszcza zimą, gdy na zewnątrz panują mrozy. W wielu przypadkach noclegownia to jedyny dach nad głową, jaki posiadają narażeni w sezonie zimowym na liczne odmrożenia i inne niewygody bezdomni. Obecnie w lokalnej noclegowni działającej przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej przebywa ok. 13 osób, w ogrzewalni ok. 7.
Obie placówki zimą czynne są w godz. 13 - 11. W przeciwieństwie do ogrzewalni noclegownia czynna jest przez cały rok - obecnie (zimą) przez 22 godziny na dobę, natomiast latem w godz. 20 - 8 rano. W noclegowni mogą znaleźć schronienie osoby nie będące pod wpływem alkoholu. Skierowanie wydaje MOPS, decyzją administracyjną o pobycie na określony czas. Średnio jest to trzy - cztery miesiące.
Problem bezdomności dotyka osoby w różnym wieku. W łomżyńskim ośrodku przebywają aktualnie osoby w wieku od 18 do 70 lat. Często lądują na ulicy z dnia na dzień. Powody są różne - alkoholizm, długi, kryzysy rodzinne. Kampanie społeczne pomagają uświadomić nam, że ten problem dotyka nie tylko osoby niezamożne, choć te dwa problemy często idą ze sobą w parze.
Dlatego z pomocą takim ludzi wychodzi Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oferując bezdomnym tymczasowe lub celowe zapomogi. Tak zwany zasiłek stały przyznawany przebywającym w noclegowni wynosi 529 zł, jeśli osoba ma stwierdzoną grupę inwalidzką. Jeśli ktoś jest sprawny - o przyznaniu pomocy decyduje pracownik socjalny. Często bezdomni mogą skorzystać także z tzw. "celówki" na odzież, obuwie czy rzeczy pierwszej potrzeby.
Na miejscu przebywający w noclegowni mają do dyspozycji kuchenkę, ciepłą wodę i podstawowe środki czystości oraz rzeczy osobiste. Po przyznaniu zapomogi pracownicy z ośrodka pomagają bezdomnym w poszukiwaniu stancji. Na (nie)szczęście liczba osób korzystających z noclegowni ani nie maleje, ani nie rośnie:
- W ostatnich latach liczba osób przebywających w noclegowni MOPS utrzymuje się na podobnym poziomie - potwierdza Wiesław Jagielak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łomży.
Nasz system edukacji, który stawia na kształcenie ogólne zamiast niwelować - powoduje coraz większe dysproporcje społeczne. Uczniowie, którzy kończą liceum czy technikum zamiast zdobywać zawód - są przygotowywani do edukacji wyższej, na którą mogą pozwolić sobie tylko niektórzy. Zamiast zwiększać kwalifikacje i stawiać na edukację zawodową szkoły kształcą bezrobotnych.