- W Łomży i Białymstoku dzieci i młodzież grają na obiektach zrobionych z materiałów, które mogą być rakotwórcze - alarmuje dzisiejsza Gazeta Współczesna. To problem znany od dawna, ale nie jedyny. Ortopedzi i trenerzy wskazują też inny - nadmierne obciążenia stawów skutkujące kontuzjami.
W całym kraju - w ramach programu "Moje Boisko - Orlik 2012" - powstały 2604 kompleksy sportowe - wszystkie z nawierzchnią ze sztucznej trawy. W Łomży takich boisk mamy dziewięć, z czego na czterech jako wypełnienia zastosowano najtańszy granulat SBR. Najczęściej wyrabia się go ze zużytych opon samochodów ciężarowych, w których znajduje się benzopiren i rakotwórcze pierwiastki, jak ołów, sadza, arszenik czy kadm.
– Wszystkie obiekty ze sztuczną nawierzchnią posiadają odpowiednie certyfikaty, atesty higieniczne lub badania niezależnych laboratoriów – zapewnia Gazetę Współczesną Grzegorz Daniluk z Urzędu Miejskiego w Łomży.
Z kolei Monika Wróbel-Harmas, rzeczniczka wydającego atesty Państwowego Zakładu Higieny odpowiada na pytanie gazety, że każdy granulat musi spełniać ściśle określone normy dotyczące zawartości szkodliwych pierwiastków aby mógł uzyskać odpowiedni atest.
Wygląda na to, że wszystko jest pod kontrolą i samorządy nie zamierzają przebudowywać boisk. Tymczasem o ile co do granulatów można przypuszczać, polegając na opinii i atestach PZH, że są bezpieczne, to ze sztucznymi boiskami i to bez względu na to, czym są wypełniane, wiąże się jeszcze inny problem. Według znacznej części lekarzy ortopedów, a także trenerów, na tego typu boiskach nie powinny być prowadzone regularne treningi ani rozgrywane mecze ponieważ grozi to poważnymi i bolesnymi kontuzjami, głównie stawów kolanowych.
Na normalnej nawierzchni obciążenie nogi w przypadku jej nagłego zatrzymania jest mniejsze. Na sztucznej może się to źle skończyć.
- Wszyscy cieszymy się, że mamy orliki, ale jak widzę, że 8-letni chłopcy trenują na takich boiskach, to jestem przerażony. Bo za chwilę okaże się, że będziemy wychowywać pokolenie kalek. Sztuczna murawa to przecież ogromne obciążenia dla kolan, kręgosłupa - mówił już trzy lata temu Leszek Dyja, trener przygotowania fizycznego reprezentacji Polski.
W środowisku piłkarskim sztuczne boiska nie mają wielu zwolenników. Aby zapobiec kontuzjom, próbuje się wzmacniać więzadła za pomocą odpowiednich ćwiczeń, ale to nie wszystkich przekonuje.
- Gdyby była taka idealna, w Europie wszyscy graliby na sztucznej nawierzchni - podkreśla Maciej Murawski z Akademii Trenera.