Reklama

Chcą zostać posłami

02/04/2015 07:07

Justyna Bogumił i Maciej Zduńczyk, uczniowie klasy II b Publicznego Gimnazjum nr 1 im. Noblistów Polskich w Łomży, chcą zostać zostać posłami. Na razie co prawda tylko do Sejmu Dzieci i Młodzieży, ale kto wie, jaka przyszłość ich czeka. Aby ten cel osiągnąć, podjęli się realizacji specjalnego zadania. Rozpoznają potrzeby i opracowują plan ich zaspokojenia. Być może nawet napiszą petycję! Trzymamy kciuki!

Trwa rekrutacja do Sejmu Dzieci i Młodzieży. Organizatorem XXI sesji, która zawsze odbywa się 1 czerwca, jest Kancelaria Sejmu w porozumieniu z Fundacją Centrum Edukacji Obywatelskiej, Ministerstwem Edukacji Narodowej i Ośrodkiem Rozwoju Edukacji. Temat wiodący w tym roku brzmi: "Miejsca młodych - jakiej przestrzeni publicznej potrzebuje młodzież".

Justyna Bogumił i Maciej Zduńczyk, uczniowie klasy II b Publicznego Gimnazjum nr 1 im. Noblistów Polskich w Łomży, realizują zadanie, aby zostać posłami.

Reklama

W piątek 27 marca o 15 zorganizowali spacer badawczy po parku w pobliżu szkoły - między ulicą Zawadzką a Wyszyńskiego, chcąc sprawdzić jego funkcjonalność jako miejsca odpoczynku i komunikacji. Z alejek i ścieżek korzystają uczniowie idący do szkoły, klienci do galerii handlowej, wierni do kościoła, dla wielu mieszkańców jest to wygodny skrót w drodze do pracy. Obok jest basen i „Orlik".

W badaniu wzięli udział uczniowie gimnazjum, nauczyciele, kilkoro mieszkańców. Wstępne wnioski z obserwacji: zbyt mało utwardzonych alejek (trzy), dodatkowo niedogodnie położonych, co udowodnili przechodnie, którzy wydeptali własne. Wózek z dzieckiem trzeba przenieść. Ścieżka na „Orlik" jest wyboista i niebezpieczna, rowerem nie da się nią przejechać. Teren jest słabo oświetlony. Ścieżki rowerowe biegną bezpośrednio obok ciągów pieszych, są zbyt wąskie i niebezpieczne, dwa rowery nie mogą się minąć, nie zagrażając spacerującym. Ławki i kosze na śmieci znajdują się tylko w jednej alejce.

Reklama

Dzieci biorące udział w badaniu stwierdziły, że brakuje im placu zabaw. Spaceruje tam wiele osób z psami, na trawie niestety leżą ślady po ich pupilach, trzy kosze na psie odchody na tak duży teren to za mało. Po zimie wszędzie jest dużo śmieci, najgorzej wygląda fragment, który, jak organizatorzy dowiedzieli się w Urzędzie Miasta, należy do prywatnej osoby. Wyraźnie szpeci i, porośnięty chaszczami, stwarza zagrożenie pożarowe.

Teraz zadaniem organizatorów jest opracowanie planu działań - być może napiszą petycję do władz miasta z konkretnymi pomysłami, z pewnością poszukają sojuszników, może wśród radnych, albo zmobilizują kolegów i posprzątają zaniedbany teren.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości