W Auli WSA odbyło się dziś spotkanie z członkami fundacji im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Zebrani goście mogli wysłuchać historii formowania i działalności grupy. Wśród znamienitych gości znaleźli się prezes fundacji Bogdan Rowiński oraz pułkownik Leszek Tanaś.
Konferencja rozpoczęła się od kilku słów pułkownika, który na co dzień zajmuje się m.in. szkoleniami młodzieży na poligonie w Czerwonym Borze. Tanaś podkreślił, że to właśnie dorastający ludzie są przyszłością tego kraju.
- Jesteście godnymi spadkobiercami – powiedział.
Następnie rozpoczął się wykład prezesa Rowińskiego. Nie tylko przybliżył on Cichociemnych, ale także opowiedział o tradycjach, jakie się wtedy wykształtowały.
Początkowo formacja działała za granicą. Pierwszy skok żołnierzy do Polski odbył się w nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku w Dębowcu. Po latach działań część Cichociemnych wzięła udział w powstaniu warszawskim. Skąd wziął się ich przydomek?
- Pracowali po cichu i w nocy. Byli szkoleni w szeregu specjalności – opowiadał prezes.
Niestety, wielu zginęło w walkach, w trakcie lotu lub skoku, na dziewięciu zaś po wojnie wykonano karę śmierci.
Zgromadzeni na sali mieli także okazję zapoznać się ze specjalnie przygotowanym filmem o Cichociemnych, a także wziąć udział w dyskusji.
W tym roku WSA obchodzi 20-lecie istnienia. Wydarzenie zapoczątkowało serię wykładów, która będzie odbywać się w placówce.