Reklama

Czerwony Bór: Anatomia manipulacji. Obalamy mity wokół inwestycji w spalarnię

10/03/2026 17:40

Manipulacje w oficjalnych dokumentach, gra na lękach mieszkańców i próba zablokowania projektu, który może przynieść regionowi energetyczny przełom. Sprawdziliśmy, co jest faktem, a co dezinformacją w sprawie budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów medycznych w Czerwonym Borze. Podczas dzisiejszej sesji Rady Powiatu Zambrowskiego, po raz kolejny doszło do próby przeforsowania stanowiska uderzającego w budowę instalacji termicznego przekształcania odpadów medycznych. Radni odrzucili jednak ten dokument, podobnie jak zrobili to w grudniu ubiegłego roku. Analiza dokumentów obnaża mechanizm manipulacji, jakiej poddawani są radni i opinia publiczna.

W przeddzień sesji Rady Powiatu Zambrowskiego odbyło się spotkanie z radnymi oraz mieszkańcami powiatu, podczas którego przedstawiono szczegółowe informacje dotyczące planowanej inwestycji w Czerwonym Borze. Z informacji, do jakich dotarła nasza redakcja wynika, że przygotowany dokument miał być podstawą do przyjęcia uchwały popierającej działania zmierzające do zablokowania inwestycji.

Problem polega jednak na tym, że uchwała opierała się na informacjach, które nie są zgodne z faktami. W praktyce oznaczałoby to próbę nakłonienia radnych powiatowych do poparcia dokumentu zawierającego nieprawdziwe tezy:

Reklama

1. Mit „ekologicznej bomby” vs. Decyzja Środowiskowa

Teza dezinformatorów: Inwestycja zagraża środowisku i narusza normy bezpieczeństwa.

Fakt: Gmina Zambrów, po wnikliwej analizie raportów oddziaływania na środowisko i konsultacjach z wyspecjalizowanymi organami, wydała pozytywną decyzję środowiskową. Inwestycja spełnia wszystkie wyśrubowane normy krajowe i unijne.

2. Widmo „Natury 2000”

Teza dezinformatorów: Spalarnia powstanie na chronionym obszarze Natura 2000.

Fakt: To kłamstwo łatwe do zweryfikowania na mapach przyrodniczych. Działka przeznaczona pod budowę instalacji nie znajduje się i nigdy nie znajdowała się na obszarze objętym programem Natura 2000.

Reklama

3. „Głos ludu”, którego nie ma?

Teza dezinformatorów: Społeczność lokalna jest jednoznacznie przeciw.

Fakt: Liczby mówią co innego. Pod listą poparcia dla budowy spalarni podpisało się 56 osób – to około 80% dorosłych mieszkańców Czerwonego Boru. Okazuje się, że ci, którzy będą sąsiadować z instalacją, widzą w niej szansę, a nie zagrożenie.

Autorytet medyczny zabiera głos

Najpotężniejszą bronią w walce z fake newsami jest nauka. W 2022 roku, w odpowiedzi na zapytanie Prezesa MPEC w Łomży, kompleksową opinię w tej sprawie wydał jeden z najwybitniejszych polskich onkologów – prof. dr hab. n. med. Janusz Kowalewski, Dyrektor Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy.

Reklama

Ekspert w swoim piśmie nie pozostawia złudzeń co do bezpieczeństwa nowoczesnych instalacji. Nowoczesne instalacje do termicznego przekształcania odpadów medycznych wykorzystują zaawansowane systemy oczyszczania spalin i spełniają bardzo restrykcyjne normy środowiskowe. Podkreślił również, że współczesne technologie filtracji skutecznie ograniczają emisję zanieczyszczeń, a dopuszczalne poziomy emisji są wielokrotnie niższe niż w wielu innych gałęziach energetyki przemysłowej. 

Aby zrozumieć wagę tego sporu, musimy cofnąć się do lat ubiegłych, kiedy to w jednostce wojskowej w Czerwonym Borze ważyły się losy przyszłości tego strategicznego obiektu. W spotkaniu z udziałem dowództwa 2. Brygady Pancernej Legionów, przedstawicieli MON oraz władz samorządowych, nakreślono ambitną wizję: budowę nowoczesnego zaplecza dla 5000 żołnierzy do 2028 roku. Ten plan, niosący za sobą gigantyczny impuls rozwojowy dla gminy i powiatu, utknął jednak w martwym punkcie z powodu ciepła. Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Łomży zadeklarowało gotowość do pełnego wsparcia wojska oraz mieszkańców, oferując ciepło za symboliczną złotówkę przez 15 lat. Warunkiem jest jednak modernizacja przestarzałej kotłowni w nowoczesną instalację odzysku energii z odpadów medycznych.

Reklama

Gra toczy się o niezwykle wysoką stawkę. Jeśli samorządowe blokady oparte na nieprawdziwych przesłankach doprowadzą do rezygnacji wojska z planowanej rozbudowy, region może stracić bezpowrotnie szansę na status kluczowego ośrodka militarnego. Co więcej, w kuluarach wciąż żywa jest obawa, że niewykorzystana przez armię infrastruktura kontenerowa mogłaby zostać zaadaptowana na tymczasowy ośrodek dla cudzoziemców – scenariusz, którego większość przeciwników spalarni obawia się znacznie bardziej niż nowoczesnych filtrów czwartej generacji. Przedstawiciele wojska postawili sprawę jasno: bez konkretnych decyzji infrastrukturalnych armia będzie musiała budować własne sieci za kwoty rzędu 50 milionów złotych, co przy braku zabezpieczenia w budżecie centralnym może po prostu oznaczać wycofanie się z Czerwonego Boru.

Debata o Czerwonym Borze musi wrócić na tory faktów. Jak pokazały ostatnie sesje Rady Powiatu, większość radnych dostrzega tę potrzebę i odmawia procedowania dokumentów pisanych pod dyktando dezinformacji. W starciu z opiniami tak uznanych autorytetów jak prof. Janusz Kowalewski, polityczne emocje powinny ustąpić miejsca rzetelnej wiedzy.

Reklama

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/03/2026 18:31
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości