Reklama

Czy partner Beaty Z. wiedział o ciążach? Badania potwierdziły, że to on był ojcem.

24/01/2013 12:43

Badania DNA potwierdziły, że czwórka dzieci, których ciała zostały znalezione w domu w Hipolitowie, należała do Beaty Z. i jej wieloletniego konkubenta, Antoniego G. Prokuratura żadnych zarzutów mężczyźnie jednak nie postawiła. Czy nie wiedział o czterokrotnej ciąży Beaty? Czy kobieta okłamała go, mówiąc np. że poroniła lub dzieci nie urodziły się żywe? W tej sprawie ciągle jest więcej pytań, niż odpowiedzi, a śledczy mają spory orzech do zgryzienia.

- W poniedziałek, 21. stycznia wpłynęła do nas kompleksowa analiza biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku. Badania DNA, pobranego z ciał czworga dzieci znalezionych w domu Beaty Z. potwierdzają, że to ona była matką całej czwórki. Ojcem był zaś Antoni G.- poinformował podczas wczorajszej konferencji prasowej prokurator Janusz Sobieski, naczelnik V Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Łomży.

Śledczym udało się też ustalić, że dzieci urodziły się żywe. Były to dwie dziewczynki i dwóch chłopców. 42-letnia Beata Z. postawione ma jednak pięć zarzutów dotyczących zabójstwa. Sama podejrzana utrzymuje bowiem, że życia pozbawiła także piąte dziecko, porzucając jego ciało w pobliskim stawie. Do tej pory szczątki maluszka nie zostały odnalezione, jednak jak podaje prokurator Sobieski, Beata Z. nie zmienia swojej wersji co do sposobu ukrycia ciała.

Reklama

Sobieski poinformował także, że równolegle do postępowania przeciw Beacie Z., prowadzone jest też śledztwo w sprawie ustalenia sposobu i prawidłowości sprawowania nadzoru kuratorskiego nad mieszkanką Hipolitowa i jej rodziną. Opinię w tej sprawie przesłał m.in. Rzecznik Praw Dziecka, minister sprawiedliwości i służby wojewody podlaskiego.

Choć śledztwo toczy się już od trzech miesięcy, odpowiedź na wiele pytań wciąż pozostaje nieznana. Skoro Antoni G. był ojcem dzieci, dlaczego nie zainterweniował, wiedząc, że jego partnerka jest w ciąży, a po upływie dziewięciu miesięcy dzieci nie pojawiają się na świecie? A może Beata Z. ukrywała ciąże, zarówno przed swoim partnerem, jak i dwójką dorosłych już dzieci? Co naprawdę stało się z ciałem piątego dziecka i gdzie jest szóste, do urodzenia którego kobieta przyznaje się, ale twierdzi, że "nie wie, co się z nim stało"? Odpowiedzi przynajmniej na część pytań poznamy być może pod koniec kwietnia. Do tej pory prokuratorzy zdecydowali się bowiem przedłużyć śledztwo w sprawie dzieciobójczyni z Hipolitowa.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości