Na 49 konkursów na stanowiska urzędnicze (...) w żadnym nie zwyciężyła osoba będąca członkiem rodziny pracownika Urzędu Miasta- zapewnia prezydent Łomży Mieczysław Czerniawski. Jednocześnie potwierdza zależności, o których mówiła radna Bernadeta Krynicka: jedna z pracownic jest córką Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, druga- synową wiceprezydenta Dobosza. Do pracy nie dostały się jednak w wyniku konkursów.
Pod koniec marca radna Bernadeta Krynicka wystąpiła do władz miasta z kontrowersyjnym pytaniem o to, "czy stanowiska pracy w Urzędzie Miasta są dziedziczone". Jako przykład podała zatrudnienie osoby w Centrum Obsługi Mieszkańców- prywatnie córki Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Poinformowała też, że jedna z pracownic Lokalnego Punktu Informacyjnego Funduszy Zewnętrznych obecnie wyszła za mąż za syna wiceprezydenta Łomży, Beniamina Dobosza (pisaliśmy o tym tu: http://mylomza.pl/home/lomza/item/6399-stanowiska.html).
Po kilku tygodniach do radnej dotarła odpowiedź prezydenta miasta.
- W okresie od 20 kwietnia 2011 roku do 31 grudnia 2013 roku w Urzędzie przeprowadzono 49 konkursów na stanowiska urzędnicze. W wyniku żadnego z nich, pomimo kandydowania, nie zwyciężyła osoba będąca członkiem rodziny pracownika Urzędu Miejskiego- twierdzi prezydent Mieczysław Czerniawski.
Jednocześnie potwierdza, że urzędniczka COM jest córką Grażyny Gosiewskiej, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Pracy w magistracie nie dostała jednak w wyniku konkursu. Drogą do zatrudnienia był staż, na który została skierowana z Powiatowego Urzędu Pracy.
- W dniu 2.08.2013 podpisano umowę z PUP (...) i zatrudniono Panią Gosiewską na okres 9 miesięcy w Biurze Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności. W lutym 2014 roku pani Grażyna Roszkowska, zastępca naczelnika COM wystąpiła z prośbą o zatrudnienie pracownika w COM w celu wzmocnienia kadrowego stanowiska ewidencji działalności gospodarczej ze względu na dużą absencję chorobową pracowników (...). Pani Gosiewska została przeniesiona do COM- czytamy w odpowiedzi na interpelację.
Czerniawski przyznaje też, że istnieje powiązanie między pracownicą Lokalnego Punktu Informacyjnego Funduszy Zewnętrznych, a wiceprezydentem Beniaminem Doboszem (choć w treści odpowiedzi prezydent nie podaje nazwiska swojego zastępcy). Obecna synowa wiceprezydenta w punkcie LPI została zatrudniona jeszcze w sierpniu 2012 roku. O zmianę nazwiska wystąpiła w marcu tego roku.
- W wyniku naboru zatrudniono wyłącznie kandydatów najlepszych, spełniających wszystkie wymagania formalne, posiadających odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje (...). Jedynymi kryteriami naboru były kompetencje, a nie związki rodzinne- czytamy w dokumencie podpisanym przez prezydenta Mieczysława Czerniawskiego.