Podłomżyńscy rolnicy aktywnie włączyli się dziś do ogólnopolskiego protestu hodowców, wybierając jednak mniej konwencjonalną formę manifestacji. Zamiast blokad dróg, jakie często towarzyszą tego typu akcjom, zdecydowali się na bezpośrednie odwiedziny w biurach poselskich, aby wyrazić swoje niezadowolenie i przekazać postulaty.
Dzisiaj, 4 kwietnia rozpoczął się kolejny krajowy strajk. Hodowcy tłumnie zbierają się pod siedzibami posłów i senatorów w całej Polsce. Znakiem rozpoznawczym zgromadzeń jest żółta kartka, która symbolizuje sprzeciw wobec obecnych rządów polityki.
Rolnicy spod Łomży mimo tego, że odwołali blokady na ten tydzień, postanowili również w mniejszym gronie podarować posłom ziemi łomżyńskiej: Alicji Gołaś-Łepkowskiej i Stefanowi Krajewskiemu subtelne upominki w postaci plakatów.
- Pani poseł nie było, jednak zostaliśmy miło przyjęci przez jej pracownicę, która zaprosiła nas do środka i wysłuchała tego co mamy do powiedzenia. Spisaliśmy razem nasze postulaty i oczekiwania, które mają zostać pani Łepkowskiej przekazane. Poprosiliśmy o wsparcie z ich strony i zostawiliśmy nasz plakat, aby upamiętnić naszą wizytę - poinformował Zbigniew Bagiński, rolnik oraz jeden z członków delegacji.
Nieco mniej owocna była próba kontaktu z posłem Stefanem Krajewskim, którego biuro, na chwilę odwiedzin delegacji rolników, pozostawało zamknięte, a sam poseł był nieosiągalny. Pomimo to, niezłomni gospodarze zostawili przy drzwiach jego siedziby plakat jako wyraz swojej obecności i determinacji.
Wszelkim działaniom rolników przyglądała się policja, która pilnowała bezpieczeństwa. Te nieoczekiwana działania gospodarzy przebiegły spokojnie bez niepotrzebnych incydentów.