Z szacunków ratusza wynika, że przejęcie od 1 stycznia 2016 roku zarządzania dworcem autobusowym w Łomży będzie dla miasta kosztownym przedsięwzięciem. Rocznie dołożymy do funkcjonowania dworca prawie 200 tys. złotych!
Dworzec autobusowy w Łomży jest własnością miasta, ale od początku jego istnienia obiektem zarządzał PKS. Firma doszła jednak do wniosku, że nie stać jej na dalsze dokładanie do funkcjonowania dworca i woli zacząć z niego korzystać na równych warunkach z innymi przewoźnikami. Spółka wypowiedziała więc umowę użytkowania dworca, a okres wypowiedzenia upływa z końcem 2015 roku.
W tej sytuacji władze miasta zmuszone zostały przygotować się do przejęcia zarządzania dworcem. Jak już wcześniej informowaliśmy, bezpośrednio ma się tym zająć Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, natomiast Rada Miejska musi uchwalić stawki opłat za korzystanie z dworca przez przewoźników.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, opłata za jedno zatrzymanie środka transportu na dworcu nie może być wyższa niż 1 zł. Pozyskane z tego tytułu środki stanowić będą dochód własny miasta, który powinien zostać przeznaczony na utrzymanie dworca.
Jak wynika z szacunków przeprowadzonych przez Urząd Miejski, roczne wpływy z tytułu opłat osiągną kwotę 84 tys. złotych. Do tego doliczyć trzeba dochody możliwe do uzyskania z tytułu oddania w najem obiektów dworca, które oszacowane zostały na 72 tys. złotych. Łącznie daje to kwotę około 156 tys. złotych. Okazuje się jednak, że kwota ta nie będzie stanowić nawet połowy kosztów utrzymania dworca, które mogą sięgnąć nawet 350 tys. złotych! Brakujące prawie 200 tysięcy dołoży więc miasto z budżetu, o ile nie znajdzie sposobu na uzyskanie z tego terenu dodatkowych dochodów.
Tak czy inaczej, dworzec będzie kolejnym deficytowym obiektem w mieście, którego utrzymanie obciąży budżet Łomży, choć w przypadku obiektów użyteczności publicznej nie ma w tym nic dziwnego, bo rzadko są one dochodowe. Można natomiast i wręcz należy szukać sposobów na maksymalne ograniczenie kosztów funkcjonowania z jednej strony, a z drugiej pomysłów na wygenerowanie dodatkowych dochodów, dzięki którym różnica między kosztami a przychodami będzie jednak mniejsza.