Bogusław Szczech, dotychczasowy dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Łomży wycofał złożony kilka dni temu wniosek o zwolnienie z funkcji dyrektora i przeniesienie- do końca listopada, kiedy odejdzie na emeryturę- na stanowisko głównego specjalisty MPK. Choć złożenie tego wniosku w ubiegłym tygodniu zadecydowało o tym, że załoga MPK zawiesiła strajk, prezydent Łomży Mieczysław Czerniawski informuje, że kolejnej akcji protestacyjnej raczej nie będzie.
- Wniosku tego nie mogłem przyjąć ze wzgledów prawnych, dlatego w piątek,12. października pan Szczech wycofał złożone przez siebie pismo- poinformował podczas dzisiejszego briefingu prasowego Mieczysław Czerniawski. - Aby nie zaogniać i tak napiętej sytuacji w MPK zaproponowałem, by dyrektor skorzystał ze wszystkich dostępnych mu urlopów.
Ostatecznie do 29. października Bogusław Szczech będzie przebywał na zwolnieniu lekarskim, a potem- do 23. listopada, wykorzysta zaległy urlop. W pracy pojawi się na kilka dni, by przekazać swoje obowiązki swojemu następcy. Janusz Nowakowski oficjalnie na stanowisko szefa MPK zostanie powołany 1. grudnia.
Tak sytuacja, jak zapewnia prezydent, nie rozładowuje napięcia załogi MPK, ale kolejne strajki zakładowi nie grożą.
Pracowników przedsiębiorstwa i członków zakładowej "Solidarności" czekają jednak gorące dwa tygodnie- przed najbliższą sesją Rady Miasta (wyznaczoną na 31. października) prezydent chce poznać plany załogi MPK, dotyczące wprowadzenia oszczędności w zakładzie.
- Ja niczego nie sugeruję. Czy będą to redukcje wskazanych etatów- kilka takich miejsc pracy załoga już wskazała- czy innego rodzaju oszczędności; chcę, by inicjatywa ta wyszła od pracowników MPK- mówił prezydent.
Na najbliższej sesji, na wniosek włodarza, w porządku obrad mają też pojawić się dwa dodatkowe punkty dotyczące przedsiębiorstwa.
Prezydent będzie wnioskował o zwiększenie od 1. listopada stawki za tzw. wozokilometr z 2,96 zł do 3,30 zł. Wg wyliczeń, w ciągu dwóch miesięcy tego roku przyniesie to zakładowi dodatkowe ok. 33 tys. złotych.
Drugi wniosek dotyczyć ma przyznania MPK dotacji w wysokości 300 tys. złotych. Pieniądze mają być wykorzystane na drobne inwestycje. Wcześniej przyznana na ten cel kwota została bowiem wydana na wypłaty dla pracowników przedsiębiorstwa.
W tej chwili MPK ma już 800 tys. zł długu. Wliczając w to stratę za ten rok i przewidywaną stratą za przyszły, zakład budżetowy musi opracować sposób, by pokryć zadłużenie sięgające 1,6 mln zł.