- Szpital w całości przystąpił do systemu elektronicznej weryfikacji uprawnień świadczeniobiorców (eWUŚ). System działa, jak należy- zapewnia Jan Bajno, pełniący obowiązki dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. Doniesieniem pacjentów, informujących o problemach z eWUŚ, zaprzecza też Adam Dębski, rzecznik podlaskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
- Z monitoringu ruchu pacjentów wynika, że 2. stycznia w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży weryfikację w systemie eWUŚ przeszło 870 pacjentów, wczoraj do godz. 15.00- 885- mówi Adam Dębski, rzecznik NFZ w Białymstoku. - Średnio w łomżyńskim szpitalu dziennie przyjmowanych jest ok. tysiąca pacjentów. Te liczby wskazują więc, że system działa prawidłowo- twierdzi.
Niepokój wśród pacjentów wzbudzają karteczki zawieszone nad okienkami do rejestracji do poszczególnych poradni. Wynika z nich, że do przyjęcia u lekarza niezbędne jest posiadanie dowodu osobistego z numerem PESEL.
- Wymagany PESEL świadczy o tym, że eWUŚ działa. System elektroniczny polega właśnie na tym, że w rejestracji podajemy numer PESEL i na jego podstawie weryfikowane jest prawo do bezpłatnego świadczenia lekarskiego- wyjaśnia Dębski.
- W dalszym ciągu pacjenci mogą też przynosić legitymacje ubezpieczeniowe i druki RMUA. Rozporządzenie nie wyklucza bowiem używania i papierowych dowodów ubezpieczenia. Jeśli w systemie wystąpi błąd, a pacjent ma wydruk RMUA poświadczający aktualnie opłaconą składkę zdrowotną, zostanie przyjęty- dodaje dyrektor Jan Bajno.
Zgodnie z nowym systemem, do bezpłatnej wizyty u lekarza mają prawo też pacjenci, którzy nie posiadają przy sobie dowodów ubezpieczenia i na objęcie ubezpieczeniem nie wskazuje system eWUŚ. W takiej sytuacji muszą napisać oświadczenie. Jeśli okaże się, że prawa do bezpłatnej wizyty jednak nie mieli, poradnia nie straci- NFZ i tak zwróci jej pieniądze. Opłaty za wizytę fundusz będzie dochodził bezpośrednio od pacjenta.