Reklama

Dyskryminacji Łomży ciąg dalszy? Szpital (prawie) bez dotacji

30/03/2015 07:51

Dziesięciokrotnie niższą niż jeszcze rok wcześniej dotację od samorządu województwa otrzymał w tym roku łomżyński szpital. Z puli 58 milionów złotych, do Łomży trafił zaledwie jeden milion, kiedy rok wcześniej kwota ta była dziesięciokrotnie wyższa. Dla porównania, Szpital Wojewódzki w Białymstoku, z tej samej puli pieniędzy na dokończenie inwestycji, otrzymał prawie 30 milionów.

Zarząd województwa podlaskiego miał w tym roku do rozdzielenia pomiędzy szpitale w regionie ponad 58 milionów złotych. Z tego do łomżyńskiego szpitala trafi raptem jeden milion. To kwota dziesięciokrotnie niższa niż przed rokiem, kiedy poprzedni jeszcze zarząd przyznał łomżyńskiej placówce 10 milionów złotych. Pieniądze z tegorocznej dotacji nie wystarczą nawet na dokończenie rozpoczętego w ubiegłym roku remontu oddziału nefrologii ze stacją dializ.

- Wartość tego zadania to milion sześćset, więc brakuje nam jeszcze tych sześciuset tysięcy złotych. Natomiast brakuje nam tak naprawdę kilkudziesięciu milionów złotych, żeby dostosować szpital do wymagań ministra zdrowia - powiedział TVP Białystok Krzysztof Bałata, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży.

Reklama

Oczywiście, na tak wielką dotację dyrektor nie liczył, bo ma przecież świadomość, że nie może porównywać swojego szpitala z białostockim. Miał on jednak nadzieję na to, że tegoroczna dotacja będzie przynajmniej w takiej samej wysokości jak w roku ubiegłym. Jak się okazało, nic z tego. Zarząd województwa zdecydował bowiem o przyznaniu ponad połowy wszystkich środków przeznaczonych dla szpitali w regionie jednej tylko placówce - Szpitalowi Wojewódzkiemu w Białymstoku, który otrzymał prawie 30 milionów złotych.

- Trudno porównywać tutaj inwestycję prowadzoną przez szpital łomżyński, czyli dokończenie nefrologii z inwestycją prowadzoną chociażby przez Białostockie Centrum Onkologii czy szpital wojewódzki, to trzy zupełnie nieporównywalne inwestycje, trzy zupełnie nieporównywalne procesy inwestycyjne - powiedziała przed telewizyjną kamerą Urszula Arter, rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego.

Reklama

Niedawno była burza o dotacje na kulturę, nieco później na sport, gdzie Łomża i cała zachodnia część województwa zostały niemal całkowicie pominięte. Teraz przyszła kolej na zdrowie, a to już dużo poważniejsza sprawa. Pani rzecznik z Białegostoku twierdziła poprzednio, że oferty łomżyńskich organizacji kulturalnych i sportowych nie spełniały wymogów formalnych, a te nieliczne, które nie zawierały braków, były po prostu zbyt słabe merytorycznie. Dziwi tylko to, że przez poprzednie lata łomżyńskie oferty jakość znajdowały uznanie w oczach władz wojewódzkich i braków formalnych nie było, a jak podkreślają organizacje, to praktycznie te same oferty dotyczące głównie wydarzeń cyklicznych, gdzie przeważnie zmienia się tylko data, a zakres i kosztorys oferty pozostaje taki sam lub jest tylko lekko modyfikowany.

Pytana o dotację dla szpitala pani rzecznik odpowiada wymijająco, nie podając żadnej konkretnej przyczyny takiego potraktowania Łomży i regionu zamieszkanego przez jedną trzecią mieszkańców województwa, których traktuje się jak ludzi drugiej kategorii. Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że jesteśmy w tym województwie persona non grata? Czy ktoś ma jeszcze złudzenia, że Białystok, który rządzi kasą z UE, przyzna Łomży poważne środki na inwestycje? Chyba czas już spojrzeć prawdzie w oczy...

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości