Dzieci uczęszczające do Szkoły Podstawowej nr 4 przy ul. Kierzkowej nierzadko do szkoły muszą iść ulicą. Chodnik permanentnie jest bowiem zastawiany samochodami klientów, którzy przyjeżdżają do pobliskich sklepów ogrodniczych. O pomoc w rozwiązaniu problemu wielokrotnie apelowała dyrektorka szkoły i rodzice. Teraz kontrole służb mundurowych na ul. Kierzkowej mają być znacznie częstsze.
Dojście do Szkoły Podstawowej nr 4 to nie lada problem dla uczniów, którzy zmierzają do budynku od strony Pl. Niepodległości.
- Chodnik prawie cały czas jest zastawiony samochodami, co zmusza do zejścia na ulicę. Jak w takim razie dzieci mogą czuć się bezpiecznie?- pyta zbulwersowany mieszkaniec Łomży, który do SP nr 4 odprowadza swojego wnuczka, drugoklasistę.
Na problem wielokrotnie zwracała uwagę też dyrektor szkoły, Iwona Borawska. Do Straży Miejskiej trafiały liczne prośby o wzmożone interwencje na odcinku ulicy Kierzkowej od Pl. Niepodległości do parkingu przy szkole. Walkę z samochodami parkującymi na chodnikach podjęła też radna Edyta Śledziewska, składając w tej sprawie interpelację do prezydenta miasta.
W efekcie, kontroli służb mundurowych- zarówno Straży Miejskiej, jak i policji- w pobliżu ul. Kierzkowej ma być znacznie więcej. Dodatkowo, w akcję pomocy uczniom SP nr 4 włączyli się właściciele okolicznych sklepów. Solidarnie zobowiązali się to informowania swoich klientów, gdzie mogą zostawić samochód bez łamania przepisów.