Dziennikarka NOVA TV Iwona Poreda-Łakomska, która w styczniu, podając się za współpracowniczkę wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego, przeprowadziła prowokację dziennikarską, mającą na celu udowodnić, że służby gotowe są wysługiwać się politykom, została uniewinniona przez Sąd Okręgowy w Łomży.
W czerwcu Sąd Rejonowy w Zambrowie uniewinnił dziennikarkę od zarzutu wywołania działań policji poprzez podanie fałszywej informacji, ale stwierdził jednocześnie, że Poreda-Łakomska wprowadziła w błąd dyżurnego policjanta, podając nieprawdziwe dane. Sąd odstąpił jednak od wymierzenia kary, mimo to reporterka złożyła apelację, którą rozpatrywał Sąd Okręgowy w Łomży. W środę zapadł wyrok, a sąd drugiej instancji podtrzymał decyzję w sprawie pierwszego zarzutu, a dodatkowo uniewinnił dziennikarkę od drugiego. W ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślono, że społeczna szkodliwość czynu, czyli podania policjantowi fałszywej tożsamości i miejsca zamieszkania, była bardzo niewielka.
Zambrowska Policja, która skierowała sprawę do sądu, wnosiła w pozwie orzeczenie kary 1 tys. zł grzywny oraz podobnej wysokości nawiązki na Fundację Wdów i Sierot Poległych Policjantów. Teraz mundurowi czekają na pisemne uzasadnienie wyroku. Po zapoznaniu się z nim podejmą decyzję, czy będą się od niego odwoływać.
Przypomnijmy, że w styczniu dziennikarka Iwona Poreda-Łakomska prosiła policjantów z kilku komisariatów o pomoc w związku z awarią samochodu. Na jej "kłopoty" zareagowali funkcjonariusze z Zambrowa, którzy po przyjeździe na miejsce byli gotowi holować auto rzekomej urzędniczki MSWiA albo zamówić jej taksówkę. Kiedy sprawa została nagłośniona, policja skierowała przeciw reporterce pozew. Miejsce prowokacji nie było przypadkowe: Zambrów leży w okręgu wyborczym ministra Zielińskiego.