W czapkach, kapturach, kurtkach, bo deszcz i niespodziewany chłód dały się we znaki, ale z uśmiechem i ciekawością upłynęło spotkanie z okazji Międzynarodowego Dnia Uchodźcy. Kilkadziesiąt osób spędziło sobotę na bulwarach nad Narwią, gdzie przy ciepłej herbacie można było porozmawiać z uchodźcami z Czeczenii, cudzoziemcami, obywatelami innych krajów, którzy Polskę uczynili swoim drugim domem.
- Czasami widzimy na ulicy kogoś z innego kraju, o innym kolorze skóry, jesteśmy zaciekawieni, ale boimy się podejść, nawet nie wiemy, czy to wypada. Tu, na pikniku- jest to nawet bardzo wskazane. To taka "żywa biblioteka", uchodźcę można "wypożyczyć" i porozmawiać z nim- mówi z uśmiechem Kamil Kamiński z Fundacji Ocalenie, która zorganizowała w Łomży piknik z okazji Dnia Uchodźcy.
Fundacja Ocalenie stara się zintegrować mieszkańców miasta i uchodźców już od czterech lat. W tym roku po raz pierwszy Międzynarodowy Dzień Uchodźcy przyjął formę pikniku nad Narwią.
Najmłodsi mogli nauczyć się budowania latawców i sprawdzić, jakimi zabawkami bawią się dzieci w Afryce, starsi- zagrać w nardy i odpocząć na przygotowanych leżakach, przy smakołykach kuchni kaukaskiej.
Do pełnego sukcesu imprezy zabrakło tylko pogody. Deszcz i chłód osłabiły frekwencję i w efekcie Międzynarodowy Dzień Uchodźcy obchodzili ci najwytrwalsi.