Reklama

Eryk Kopczewski potrzebuje operacji w USA. W Polsce nie ma żadnych szans

24/09/2021 13:29

„Lekarze w Polsce, już prawie 3 lata temu twierdzili, że to kwestia maksymalnie kilku miesięcy i Eryk umrze, że nie da się już nic zrobić. Jednak nasz synek nadal żyje, walczy, bo on nie chce jeszcze odchodzić, 8 lat to nie jest czas, żeby umierać.” – czytamy na stronie zbiórki, której celem jest zebranie ponad 9 milionów złotych na operacje Eryka Kopczewskiego z Radziłowa. "Jako rodzice, nie potrafimy sobie nawet wyobrazić, że mogłoby go nie być, nie wyobrażamy sobie życia bez niego!'

Eryk choruje na zespół niedorozwoju lewego serca. Z powodu zakrzepu w tętnicy płucnej, nie pracuje jedno z jego płuc. Aby chłopiec mógł żyć, potrzebne są operacje.

„Wysyłaliśmy dokumentację medyczną do klinik w całej Europie i żadna z nich, nie chce podjąć się leczenia naszego synka. Pojawiała się jednak nadzieja,  niestety aż w USA, a dokładnie w Stanford. Profesor Henley, człowiek który uratował życie już wielu dzieciom , również dzieciom z Polski, podejmie się leczenia serca Eryka. Jest on światowej klasy wybitnym kardiochirurgiem, specjalizującym się w wadach serca. Proponowany przez Prof Hanley'a plan leczenia Eryka zakłada przeprowadzenie trzech operacji. Ponieważ lewe płuco Eryka nie pracuje z powodu potwierdzonego zakrzepu tętnicy płucnej, pierwsze dwie operacje mają na celu rekonstrukcje niedrożnej lewej tętnicy płucnej przeprowadzone w odstępie  6 miesięcy jedna od drugiej. Żeby te operacje odniosły planowany sukces, pierwsza z nich musi być przeprowadzona jak najszybciej, zanim Eryk skończy 9 lat” – czytamy na stronie zbiórki.

Reklama

Ostatnim etapem jest trzecia operacja, która ma odbyć się 6 miesięcy po rekonstrukcji tętnicy płucnej. Ma ona zapewnić prawidłowe utlenienie krwi przez płuca i umożliwić Erykowi normalne życie.

„Niestety pozytywne informacje się na tym kończą, a największą barierą jest koszt trzech operacji, które są niezbędne, żeby nasz synek mógł żyć i w miarę samodzielnie funkcjonować. Koszt tych operacji, to ponad 9 milionów złotych. Nie posiadamy nawet części tej kwoty i choćbyśmy pracowali 24 godziny na dobę, do końca życia nie zarobimy takich pieniędzy, a czasu jest naprawdę niewiele. Czym Eryczek jest starszy, tym większe ryzyko, że jego połowa serca nie wytrzyma i po prostu przestanie bić. Dlatego błagamy. Błagamy z całego serca: Pomóżcie nam nazbierać te gigantyczne pieniądze.

Reklama

Dotychczas udało się zebrać zaledwie ponad 1 procent potrzebnej sumy. Zbiórka dostępna jest tutaj:

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama