W sobotę kierowcy jadący trasą u zbiegu ulic Szosa Zambrowska i Piłsudskiego mogli przecierać oczy ze zdumienia. Na drodze między autami szła bowiem krowa. Całe szczęście, że w tej sytuacji nikt nie ucierpiał.
Zwierzę zatrzymało się w końcu na dużej wysepce oddzielającej dwa pasy ruchu. Krowa mogła tu trochę się posilić zieloną, jeszcze niewykoszoną trawą.
Wezwana na miejsce policja tymczasowo zabezpieczyła zwierzę. Nie było to trudne zadanie, gdyż krowa miała kilkunastometrowy łańcuch zakończony metalowym palem do wbijania w ziemię.
Po kilkudziesięciu minutach naszą łaciatą bohaterkę „przetransportowano” na drugą stronę ul. Szosa Zambrowska, gdzie pierwotnie się pasła.
Niestety nie można tu mówić o szczęśliwym zakończeniu. Wyprowadzanie krowy w czasie, gdy na zewnątrz panują temperatury poniżej zera nie jest dobrą praktyką gospodarza.