- To żółta kartka dla rządu, za sześć lat upodlenia pracowników i społeczeństwa- mówią strajkujący, którzy przyłączyli się do akcji zorganizowanej przez NSZZ Solidarność. Do strajku generalnego na Śląsku dołączają miasta wojewódzkie z całej Polski. W Warszawie, na Pl. Bankowym, za godzinę rozpocznie protest także kilkudziesięcioosobowa delegacja z Łomży.
- Jesteśmy na początku drogi. Mamy pełną świadomość, że ten protest niczego nie zmieni, ale to pierwsze ostrzeżenie dla rządu- mówi Henryk Piekarski, przewodniczący łomżyńskiego oddziału NSZZ Solidarność oddział Mazowsze.
Do Warszawy z Łomży wyjechał autokar z grupą kilkudziesięciu osób, także z oddziału kolneńskiego. Od godz. 9.00 związkowcy rozpoczną akcję protestacyjną wspierającą strajk generalny na Śląsku, gdzie strajkują górnicy, komunikacja miejska, stanęły pociągi, wstrzymanie dostaw prądu planują energetycy.
Solidarność nie zgadza się na politykę pracowniczą rządu. Żądają m.in. podniesienia płacy minimalnej, ograniczenia tzw. umów śmieciowych, sprzeciwiają się likwidacji szkół i zniesieniu rozwiązań emerytalnych dla pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach.
Na Pl. Bankowym w Warszawie protestować będzie około pięciuset osób z mazowieckiego regionu Solidarności, w całym kraju to nawet sto tysięcy osób.
- Jeśli nasze działania nie przyniosą rezultatu, na sierpień- wrzesień przygotowujemy strajk generalny w całej Polsce- zapowiada Henryk Piekarski.