- Było tyle różnych spraw związanych z organizacją tej imprezy, że nie zdążyliśmy zamówić pogody - żartowali organizatorzy niedzielnego festynu "Jesień na sportowo", który w założeniu miał przyciągnąć na stadion całe rodziny. Niestety, deszcz zweryfikował te plany, ale główny punkt imprezy, jakim był mecz pomiędzy samorządami Łomży i Ostrołęki został zrealizowany.
Z powodu deszczowej aury organizatorzy musieli zrezygnować z kilku punktów programu niedzielnej imprezy. Również mieszkańcy nie dopisali i nic w tym dziwnego, skoro od rana w Łomży padało i nie było zbyt przyjemnie. Były jednak występy na scenie, gdzie zaprezentował się Wiszu i zespół Madbee. Rozegrany też został mecz piłkarski pomiędzy samorządami Łomży i Ostrołęki wygrany przez gości 6:2.
- Mamy przygotowane oświadczenia prasowe w Ostrołęce. Jak przegramy, to powiemy, że nie można było gospodarzom tego zrobić, a jak wygramy, to powiemy, że spotkaliśmy się z wyjątkową gościnnością - żartował przed wyjściem na murawę prezydent Ostrołęki Janusz Kotowski.
Jak się okazało, gościnność gospodarzy była tak daleko posunięta, że nie tylko pozwolili gościom odnieść zwycięstwo, ale jeszcze pomogli im w tym strzelając bramkę samobójczą.
Mecz był jednak tak naprawdę pewnym pretekstem do nawiązania bliższych kontaktów między sąsiadującymi miastami, które wcześniej nie były zbyt intensywne. Jak zgodnie stwierdzili obaj włodarze, nasze miasta mają wiele wspólnego. Są podobnej wielkości, leżą blisko siebie, mają podobne problemy.
- Wcześniej tej współpracy na linii Łomża - Ostrołęka nie było. Cieszę się niezmiernie, że przez ten niespełna rok czasu udaje nam się nawiązywać różne kontakty, nie tylko te sportowe na boisku - potwierdzał wolę zacieśnienia współpracy z sąsiadami prezydent Mariusz Chrzanowski.
Mecz zakończył się zwycięstwem drużyny z Ostrołęki 6:2, a bramki dla łomżyńskiej drużyny zdobyli Jakub Garlicki (syn z-cy Prezydenta Andrzeja Garlickiego) oraz Wojciech Pietruszewski. Jeśli natomiast chodzi o współpracę pomiędzy samorządami, to tu zapewne wszyscy będą mogli czuć się zwycięzcami, bo z partnerskiego współdziałania mogą być tylko pozytywne efekty. A wracając na koniec do rywalizacji sportowej, liczymy na lepszą postawę naszych zawodników w rewanżu, który zapowiedzieli już obaj prezydenci.