Najpierw ciężka operacja w Bostonie, później gorączka, wybudzanie - Julia Kierzkowska z Jedwabnego cały czas dochodzi do zdrowia. Musi m.in. odzyskać apetyt.
Na krótko przed Bożym Narodzeniem informowaliśmy, że Julka Kierzkowska jest już po operacji w Boston Children’s Hospital. Więcej: Julka już po operacji! Jej serduszko pracuje
W ostatnim czasie mama dziewczynki opisywała w mediach społecznościowych jej stan po zabiegu. Julka miała gorączkę przez dwa tygodnie. Zaczęła samodzielnie oddychać.
- Jula od niemal trzech tygodni jest pod wpływem morfiny i innych leków narkotycznych. Wczoraj na kilka godzin przed rozintubowaniem zostały drastycznie zmniejszone ich dawki. To pozwoliło wybudzić Julę, ale kilka minut później nikt nie był w stanie zapanować nad tym co się z nią działo. Pojawił się ogromny głód narkotyczny, delirium. Tętno skoczyło do 210, gorączka 39 stopni, drgawki... Przez kilka godzin trzymałam Julę na łóżku, obezwładniając jej ręce i nogi, by się nie rzucała. Dopiero po kilku godzinach zaczęły znowu działać wyższe dawki leków i stopniowo wszystko się uspokoiło. Teraz Jula znowu przysypia. Jest bardzo zmęczona - taką relację 2 dni temu w mediach społecznościowych zamieściła matka dziewczynki.
Reklama
Aktualnie Julka przesypia większość dnia. Razem z rodzicami czeka na powrót sił fizycznych i apetytu.
Przypomnijmy, że Julka Kierzkowska urodziła się z wrodzoną wadą rozwojową przegród serc. Miała ubytek w przegrodzie przedsionkowo-komorowej z małą jamą lewej komory. Rodzicom udało się zebrać ponad 2 mln zł, żeby ich córka mogła być operowana w Bostonie.