"Czas na zmiany! Nie wybierajmy ponownie tych samych radnych, którzy po wyborach w poprzedniej kadencji o nas zapomnieli i lekceważyli przez 4 lata". Ulotki o takiej treści pojawiają się od kilku dni w skrzynkach pocztowych łomżyniaków. "Doradca" pozostaje jednak anonimowy.
Do 1. listopada politycy i kandydci nie atakowali zbyt mocno. W mieście od kilku tygodni wiszą billboardy promujące kandydata na prezydenta Andrzeja Grodzkiego. Kilka dni temu pojawiły się billboardy z kontrkandydatem Jackiem Piorunkiem, oraz banery reklamowe Marka Olbrysia. Koniec świąt listopadowych zapowiada jednak początek intensywnej kampanii wyborczej.
Ulotki i listy do wyborców
- Kampanię rozpocznę po 1. listopada. Do wyborów pozostanie jeszcze trzy tygodnie, to wystarczająca ilość czasu. Przecież jako poseł, nie próżnowałem - zapowiada Lech Kołakowski, kandydat na prezydenta miasta.
W najbliższych dniach ruszą też akcje ulotkowe. Numery list wyborczych zostały już rozlosowane, teraz kandydaci mają więc kilkanaście dni na rozniesienie ulotek i bezpośrednie dotarcie do wyborców.
W tym roku w skrzynkach możemy też spodziewać się listów od kandydujących. Do zastosowania takiej strategii przyznaje się kilku kandydatów do Rady Miasta i na fotel prezydencki.
Kontr-kampania też ruszyła
Co ciekawe, przed wyborami czeka nas nie tylko nieuchronne przeglądanie "makulatury wyborczej". Do skrzynek mieszkańców miasta trafiają też materiały ośmieszające kandydatów.
"Ocena Prezydentów i Radnych minionej kadencji z obietnic wyborczych"- taki tytuł nosi ulotka, która przed 1. listopada znalazła się w poczcie łomżyniaków. Kartka formatu a4 zawiera siedem argumentów dowodzącychy słabości obecnej władzy.
Znajdziemy tam m..in. przypomnienie sprawy likwidacji szkoły drzewnej, brak zgody na utworzenie Łomżyńskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz przywołanie stanowiska Rady Miasta przeciw likwidacji ośrodka dla uchodźców. Twórcy ulotki przypominają, iż pierwszy raz w historii miasta zdarzyo się, by prezydentom postawiono zarzuty prokuratorskie, a oni ubiegali się o kolejną kadencję.
Anonimowy autor apeluje do mieszkańców, by tym razem postawili na zmiany, bo "doświadczenie pokazuje, że zbyt długo sprawowana funkcja Radnego i Prezydenta demoralizuje człowieka, doprowadza do zarzutów prokuratorskich".
W podobnym tonie utrzymany był także list podpisany przez Marka Makieło, przewodniczącego Rady Osiedla nr 3 w Łomży. Przewodniczący, który swoją publikację wręczył radnym i mieszkańcom obecnym na ostatniej sesji Rady Miasta, protestuje przeciw kampanii prezydenckiej Andrzeja Grodzkiego. Cytując list Grodzkiego do wyborców (opublikowany w mediach), Makieła przekonuje, że to kandydat zbyt oddalony od spraw Łomży, by móc właściwie nią rządzić.
- Można się było spodziewać tego, że kampania samorządowa będzie brudna. Nie można zarzucić, że w mieście nic się nie dzieje, dlatego najłatwiej oceniać innych - twierdzi Marcin Sroczyński, zastępca prezydenta Łomży.