Bardzo intensywnie przebiega kampania wyborcza obu kandydatów na urząd prezydenta Łomży w ostatnim tygodniu przed drugą turą wyborów. Dziś Mariusz Chrzanowski i Mieczysław Czerniawski spotkali się w Wyższej Szkole Agrobiznesu, gdzie dyskutowali podczas debaty tematycznej o łomżyńskim sporcie. W poniedziałek natomiast, w studiu TVP Białystok, spierali się na temat ogólnego rozwoju miasta w nadchodzącej kadencji.
Wydaje się, że obaj kandydaci powiedzieli już wszystko i nic nowego nie mają do dodania. Żaden z nich jednak nie zamierza rezygnować z najmniejszej okazji, by po raz kolejny zaprezentować swój program. Nic w tym dziwnego, bo choć to może mało prawdopodobne, to być może są jeszcze osoby, które nie mają pełnej informacji o zamierzeniach kandydatów lub co bardziej prawdopodobne, wciąż nie podjęły decyzji, kogo poprą w najbliższą niedzielę.
Im bliżej wyborów, tym bardziej temperatura wyborczych debat rośnie. Nie inaczej było w studiu TVP Białystok. Choć zaczęło się bardzo spokojnie, to w miarę upływu czasu iskry pomiędzy rywalami sypały się coraz mocniej. Mieczysław Czerniawski przerywał wypowiedzi Mariusza Chrzanowskiego, przez co nie pozwalał na pełne wykorzystanie przydzielonego czasu. Młodszy z kandydatów natomiast, przywoływał doświadczonego polityka do porządku, nawołując do kulturalnego zachowania.
Jeśli chodzi o samą treść debaty, to w zasadzie niczego nowego nie dało się usłyszeć. Zarówno Mariusz Chrzanowski, jak też Mieczysław Czerniawski, powtarzali to, co już wielokrotnie wcześniej z ich ust padało. Wypowiedzi tych nie zmieniły też nieco inaczej formułowane pytania, które jednak dotyczyły wciąż tych samych obszarów. Prawdę mówiąc, dla zwykłego wyborcy, który ma już dość tej kampanii, debata była nudna i tylko spięcia między rywalizującymi Panami wprowadzały nieco ożywienia.
Porównując dzisiejszą debatę o sporcie z innymi debatami, które odbyły się już w kampanii przed drugą turą, w tym z wczorajszym spotkaniem przed kamerami TVP, można chyba stwierdzić, że ta zorganizowana w Wyższej Szkole Agrobiznesu wyróżniła się przede wszystkim tematyką, która dotychczas poruszana była szczątkowo i raktowana bardzo płytko. Można było usłyszeć rzeczy, które nie pojawiały się w żadnej z dotychczasowych debat.
Do czasu rozpoczęcia ciszy wyborczej obaj kandydaci mają kalendarze zapełnione spotkaniami. Ostatnie dni przed sobotą będą zatem bardzo pracowite. Czy Mariusz Chrzanowski wykorzysta dużą przewagę jaką osiągnął w pierwszej turze i wygra wybory? A może to zaprawiony w politycznych bojach Mieczysław Czerniawski, rzutem na taśmę, wyprzedzi o ponad połowę młodszego konkurenta? Kto uzyska oficjalne poparcie kandydatów, którzy odpadli w pierwszej turze? Pytania można mnożyć. Odpowiedzi na nie otrzymamy w ciągu najbliższych trzech dni, jakie pozostały do ciszy wyborczej.