Reklama

Kiedy ich synek walczył o każdy oddech, pojawił się on i dokonał niemożliwego [VIDEO]

29/04/2026 08:46

To właśnie dzisiaj, 29 kwietnia 2026r., odbędzie się w Sosnowcu pogrzeb Łukasza Litewki – polityka, samorządowca, działacza społecznego, a przede wszystkim dobrego człowieka, który angażował się w szereg akcji charytatywnych na terenie całego kraju. Poseł z ogromnym zaangażowaniem organizował pomoc na bezprecedensową skalę. Przyczyniał się do gromadzenia milionowych kwot, które wielokrotnie okazywały się być ostatnią deską ratunku w sytuacjach, gdy standardowe leczenie było niewystarczające. Pozostawił po sobie wiele dobra, o którym nie sposób będzie zapomnieć i o którym jeszcze raz chcielibyśmy przypomnieć dzięki rozmowie, jaką udało nam się przeprowadzić z rodzicami małego mieszkańca Leopoldowa, Tadzia Kuczyńskiego.

Tadzio przyszedł na świat ze złożoną wadą serca. Polscy lekarze nie byli w stanie mu pomóc. Chłopiec potrzebował skomplikowanego zabiegu, a jego stan pogarszał się z dnia na dzień. Po konsultacjach z osobami w podobnej sytuacji, rodzice zdecydowali się szukać ratunku w klinice w Genewie. Niestety, wycena leczenia okazała się dla nich „kosmiczna” – początkowo opiewała ona na kwotę 1,2 miliona złotych.

Zdesperowani rodzice robili wszystko, by uratować synka. Założyli zbiórkę na portalu Siepomaga, a ojciec chłopca nagłaśniał sprawę, gdzie tylko było to możliwe. Udało się im nawet zgromadzić około 700 tysięcy złotych, jednak wylot do Szwajcarii miał odbyć się dosłownie za kilka dni, a do celu wciąż brakowało olbrzymiej sumy.

Reklama

Wtedy do akcji wkroczył poseł Litewka. Jak relacjonuje pani Ula – mama Tadzia, dzięki jego osobistemu zaangażowaniu, brakująca kwota została zebrana w ciągu zaledwie kilku godzin, co ostatecznie umożliwiło im wylot do Genewy.

To nie był jednak koniec ich dramatu bowiem podczas pobytu w klinice pojawiły się poważne komplikacje. Leczenie Tadzia znacznie się przedłużyło, a ostateczny rachunek ze szpitala wzrósł do astronomicznej kwoty 2,5 miliona złotych.

Poseł Litewka przez cały ten czas nie opuścił rodziny. Dzwonił i regularnie dopytywał o stan zdrowia chłopca oraz bieżące potrzeby.

Reklama

Pan Łukasz od początku nam powtarzał, żebyśmy byli spokojni, że on nam w tym dalej pomoże, że on nas w tym nie zostawi – wspomina mama Tadzia.

Polityk dotrzymał obietnicy i pomógł spłacić wszystkie narosłe za granicą zaległości, umożliwiając rodzinie bezpieczny powrót do Polski.

Rodzicom Tadzia udało się poznać Litewkę osobiście. To spotkanie jedynie utwierdziło ich w przekonaniu, że jego internetowy wizerunek to czysta prawda.

Człowiek przesympatyczny, uczciwy, empatyczny. Jak się z nim spotkaliśmy, to wydawało się, jakbyśmy się znali od lat – mówi pani Ula.

Reklama

Dziś, w obliczu tak nagłej tragedii, w sercu mamy uratowanego chłopca dominuje niedowierzanie, ogromny żal, smutek i ciągłe pytanie „dlaczego?”. Byli z posłem umówieni na kolejne, zupełnie luźne spotkanie – już nie w ramach podziękowań, ale tak po prostu jako przyjaciele. Niestety, ten plan się już nie ziści.

Mama Tadzia nie ma wątpliwości, że bez pomocy Łukasza Litewki ich podróż do Genewy prawdopodobnie by się nie odbyła, a leczenie po komplikacjach byłoby nie do udźwignięcia. Zapytana dziś o to, co chciałaby mu przekazać, odpowiada pełna wdzięczności:

Reklama

Że był pięknym człowiekiem, że był nim zawsze.

Dzisiejszy pogrzeb w Sosnowcu to moment, w którym tysiące osób – w tym ci, których uratował od tragedii – żegnają swojego cichego bohatera. Jak trafnie podsumowuje dzisiejszy smutny dzień pani Ula:

To był piękny człowiek i uważam, że niebo wzbogaciło się o anioła, a my niestety tutaj na ziemi nie…

 

 

 

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/04/2026 08:46
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości