Kierownik Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów w Czartorii, radny Rady Miasta w poprzedniej kadencji, został odwołany ze stanowiska. To na razie jedyna bezpośrednia konsekwencja wyciągnięta za nieprawidłowości, jakie na wysypisku odkryli inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białymstoku. Sprawa wciąż jest wyjaśniana- z udziałem niezależnego instytutu badawczego.
Trwające wyjaśnienia dotyczą kontroli za 2012 rok, jaką na wysypisku w Czartorii przeprowadziła łomżyńska delegatura WIOŚ w Białymstoku. Kontrolerzy zarzucili wysypisku administrowanemu przez Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łomży szereg nieprawidłowości dotyczących m. in. niewłaściwego składowania odpadów. Normy mogły być przekroczone nawet sto razy. Nad MPGKiM zawisła kara w wysokości kilkuset tysięcy złotych- jej dokładną wysokość ma wyliczyć Urząd Marszałkowski (pisaliśmy o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/6578-%C5%9Bmieci.html).
- Mimo, że niektóre z zarzutów sformułowanych przez WIOŚ zostały zakwestionowane, a procedury kontrolne prowadzone przez Urząd Marszałkowski jeszcze nie są podsumowane, prezydent Łomży polecił dyrektorowi MPGKiM podjęcie odpowiednich działań służbowych. W ich efekcie kierownik Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów został odwołany ze stanowiska z dniem 1. kwietnia 2014 roku. Przebywa jednak na zwolnieniu lekarskim i od strony formalnej sprawa nie została jeszcze zakończona- przekazuje Anna Sobocińska, rzecznik prezydenta Łomży.
Jak informuje ratusz, prezydent Mieczysław Czerniawski zobowiązał MPGKiM do przedstawienia szczegółowych wyjaśnień w sprawie wykrytych nieprawidłowości z wykorzystaniem m. in. wyników badań niezależnego instytutu oraz przekazania ich adresatowi pisma delegatury WIOŚ. Dokumenty zostały już przesłane do Urzędu Marszałkowskiego.
Po kontroli, MPGKiM zdecydowało zaś o dostosowaniu działalności zakładu koło Miastkowa do warunków pozwolenia zintegrowanego (m.in. w kwestii ilości odpadów i ich rodzaju).
- Uregulowane zostały sprawy opłat za korzystanie ze środowiska, podjęte przygotowania do odpowiednich zmian w dokumentacji, skorygowane zostały dane za 2012 rok. Przede wszystkim jednak doszło do usunięcia do połowy marca przez firmę z Ostrołęki dostarczonych przez nią odpadów, a z końcem marca umowa o współpracy z nią została wypowiedziana- dodaje rzecznik prezydenta.
Te wszystkie działania na razie nie cofają jednak groźby wysokiej kary, jaka grozi MPGKiM. Kontrola w Urzędzie Marszałkowskim wciąż trwa.