Pochodzący z Białegostoku Kamil Szeremeta obronił tytuł mistrza Europy wagi średniej podczas sobotniej gali Knockout Boxing Night zorganizowanej w Łomży. Nasze miasto odwiedzili także znani pięściarze a niespodzianką dla kibiców było oficjalne ogłoszenie walki, którą 10 listopada tego roku stoczą ze sobą obecni na wydarzeniu Artur Szpilka i Mariusz Wach.
- Z całą pewnością przywieźliśmy naprawdę najwyższej klasy europejskiej a może i takiej już górnej bardzo klasy światowej walkę wieczoru i to nie podlega dyskusji - mówi na początku gali Andrzej Wasilewski z Knockout Promotions, który zaznacza, że stawką walki jest jedyny męski pas mistrzowski, będący w polskich rękach.
Przed kluczowym pojedynkiem, odbyło się kilka innych walk zawodowych.Białorusin Maksym Hardzeika pokonał poprzez nokaut swojego rodaka - Siergieja Krapshyla, ostrołęczanin Przemysław Zyśk wygrał na punkty z Pavlem Hryshkavetsem, Michał Syrowatka z Ełku decyzją sędziów wyszedł zwycięsko z pojedynku ukraińcem Artemem Ajwazidim zaś szczecinianin Paweł Stępień znokautował Yevgenia Makhteienko pochodzącego z Ukrainy.
Walka okazała się szczęśliwa dla polaka, gdyż Kamil Szeremeta (18-0, 4 KO) pokonał przez nokaut Rubena Diaza (25-1-3,16 KO) broniąc tym samym tytułu mistrza Europy wagi średniej. Niepokonany na zawodowym ringu Szeremeta dopiero w 10 rundzie zdołał powalić hiszpana na łopatki i przerwać jego kilkunastoletnią passę zwycięstw.
Oprócz walki wieczoru, na ringu odbyły się starcia: Paweł Stępień - Jewgienij Machtiejenko, Michał Syrowatka - Artiem Ajwazidi, Przemysław Zyśk - Paweł Hryszkawiec, Maksim Hardzieika - Sergiej Krapszyla.
Widowiska, w których stawką jest mistrzostwo kontynentu, kojarzyć mogą się z wielkimi miastami a jednak to Łomża w Hali im. Olimpijczyków Polskich gościła znane osobistości polskiego boksu.
- Prawda jest taka, że kariery Tomasza Adamka, Krzysztofa Włodarczyka i wielu mistrzów zagranicznych na świecie zaczynały się od mniejszych imprez, nie od razu się walczy na Wembley, nie od razu się walczy na wielkich stadionach, trzeba naprawdę ileś walk stoczyć w mniejszych halach, w mniejszych obiektach, w mniejszych miastach gdzie z kolei często publiczność jest bardziej żywiołowa, często się bardziej zna na boksie niż w wielkich miastach - mówi Andrzej Wasilewski z Knockout Promotions.
Podczas gali udało nam się porozmawiać z Arturem Szpilką i Mariuszem Wachem, z którymi kibice chętnie ustawiali się do pamiątkowych zdjęć.
- Przecież też walczyłem w takich mniejszych galach i to oczywiście jest bardzo ważne, żeby docierać do tej grupy kibiców w mniejszych miastach, gdzie tego nie ma - mówi nam w rozmowie Artur Szpilka. - Uważam, że takie gale są jak najbardziej potrzebne, tutaj też, co słychać z resztą, kibice żyją tym boksem, boksował Zyśk, miał swoją grupę kibiców z Ostrołęki, chłopaki przyjechali 40 km, to było fajne - dodaje pięściarz.
- Bardzo fajna gala, twardzi przeciwnicy, oponenci potrafiący boksować, odgryzają się na każdy cios więc na pewno te walki kibicom się podobają - komentuje pięściarz Mariusz Wach.
Kibice nie musieli długo czekać aby poznać rzeczywisty powód obecności tych dwóch znanych polskich pięściarzy. W trakcie przerwy, oficjalnie zapowiedziano starcie pomiędzy Szpilką i Wachem, które zawodowcy stoczą ze sobą już 10 listopada w Gliwicach.