Adrian i Kuba Mańczak z Łomży, chorzy na pęcherzycę, znów muszą walczyć o przyznane im przez sąd pieniądze. Choć w lutym tego roku Sąd Okręgowy w Łomży podzielił całą wygraną z teleturnieju "Milion od zaraz" na pół, lekarz radiolog pracujący w łomżyńskim szpitalu, który także wystąpił w programie, odwołał się od wyroku. Dziś sprawą zajmie się Sąd Apelacyjny w Białymstoku.
Adrian i Kuba, synowie państwa Mańczak, od lat chorują na pęcherzycę skóry. Choroba jest ciężka i bardzo kosztowna- specjalistyczny, pojedynczy opatrunek kosztuje ok. 50 złotych, do tego dochodzą dużo droższe lekarstwa i operacje.
W styczniu ubiegłego roku rodzina została zaproszona przez lekarza radiologa z łomżyńskiego szpitala do udziału w teleturnieju "Milion od zaraz", emitowanego w telewizji Polsat.
Wspólny występ przyniósł 333 tys. złotych wygranej. To właśnie rodzina państwa Mańczak zebrała najwięcej sms-ów od ludzi z całej Polski. Widzowie byli przekonani, że głosują na chorych chłopców i to właśnie im przypadnie wygrana.
Po programie okazało się jednak, że lekarz nie chce oddać pieniędzy rodzinie. Dopiero przed interwencją Elżbiety Jaworowicz w maju 2011 roku przekazał na konto chłopców 50 tys. złotych.
O pozostałą kwotę państwo Mańczak zdecydowali się wystąpić sądownie. 29. lutego tego roku Sąd Okręgowy w Łomży zdecydował przyznać rodzicom połowę wygranej, łącznie 150 tys. złotych. Drugie pół miał pozostawić sobie lekarz.
Radiolog od wyroku jednak się odwołał. Pierwsza rozprawa przed Sądem Apelacyjnym odbędzie się dzisiaj.