Morsowanie to nie tylko kąpiele w lodowatej wodzie. To również świetna zabawa, co udowodniły łomżyńskie morsy organizując karuzelę napędzaną silnikiem od motorówki.
Łomżyńskie morsy już po raz kolejny urozmaicili zimową aktywność tworząc karuzelę. Pomimo niskich temperatur i śniegu nie ustają w hartowaniu zdrowia. W wyciętym w lodzie otworze zamontowali napęd, który wprawił w ruch karuzelę.
- Każda aktywność na świeżym powietrzu to fajna sprawa. Zrobiliśmy to pod okiem ratowników WOPR. Lód miał około 40 centymetrów grubości. Zamontowaliśmy silnik elektryczny od motorówki i napędzało to karuzelę- tłumaczy Karol Sztejno z łomżyńskich morsów.
Ze względów bezpieczeństwa na karuzeli jednocześnie przebywało około 10 osób. NIe zabrakło również tradycyjnego morsowania i ogniska.