Było gorąco i burzliwie, czasami wręcz sennie, bo dyskusja trwała kilka godzin. Radni nie podjęli uchwały w sprawie przyszłorocznego budżetu miasta. Za było 10, przeciw 12, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Głosowanie uchwały budżetowej poprzedziła wielogodzinna dyskusja. Głos zabierali zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy przyszłorocznego projektu budżetu.
- Jest to budżet racjonalny, który pozytywnie oceniła Regionalna Izba Obrachunkowa – przekonywał prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski, dodając, że w trudnej sytuacji finansowej jest wiele samorządów np. Suwałki, Ostrołęka, a powodem takiego stanu rzeczy są spadające dochody budżetowe, na które nakładają się podwyżki. - Widzicie Państwo, jakie mamy zadania do zrealizowania. To nie jest budżet związany tylko z zaspokajaniem podstawowych potrzeb wynikających z ustawy o samorządzie gminnym, to także wiele inwestycji, na które miasto otrzymało dofinansowanie, chociażby rozpoczęcie II i III etapu rozbudowy bulwarów nadnarwiańskich. Mamy też zadania inwestycyjne w oświacie np. budowa sali gimnastycznej przy SP 5, termomodernizacja hali „Dziewiątki”, budowa obiektów przy „Mechaniaku”. W ramach projektu „Zrównoważona mobilność miejska” planujemy zakupić autobusy miejskie czy zrobić system rowerów miejskich Przyszłoroczny budżet to kontynuacja na płycie Starego Rynku, termomodernizacja kamienicy przy Polowej 65. 15 mln zł jest przeznaczonych na budowę ulic. Skala tych wszystkich dofinansowań waha się w granicach od 55 do 85 procent. Te inwestycje możemy zrealizować, jeżeli Państwo przyjmiecie budżet i zabezpieczycie środki własne – mówił włodarz miasta.
Reklama
Radni, którzy stali w opozycji zarzucali głównie dużą ilość inwestycji i zaciąganie przez miasto kredytu.
- W miejsce środków własnych jest kredyt, ponieważ ich nie wystarcza. Na żadnej komisji nie wybrzmiało, że Państwu nie podoba się kredyt, były spotkania z radnymi. Państwo wyrażali aprobatę dla tego kredytu i realizowanych inwestycji. Kredyt po autopoprawce planowany jest na 33 mln – tłumaczyła skarbnik miasta Elżbieta Parzych.
- Ten budżet – czy zostanie przyjęty, czy nie – jest wynikiem pewnego konsensusu i tego, czy Państwo jako samorządowcy potraficie w tak trudnym czasie dojść do zgody. (…) Jeżeli zagłosujecie przeciw, to nie zagłosujecie przeciwko mnie – prezydentowi miasta, tylko przeciw mieszkańcom. (…) Chyba, że macie alternatywny pomysł? Ale tych wniosków dotyczących zdjęcia konkretnej inwestycji lub przeniesienia jej z jednego działu do drugiego nie ma – dodawał włodarz miasta, podkreślając, że jeszcze przed opracowaniem projektu budżetu zwracał się do radnych, aby ci składali wnioski ze swoimi propozycjami odnośnie tego, co ma zostać w nim ujęte. Jednak, że wciąż oczekuje na ich pomysły, co do konkretnych zmian w planie finansowym.
Reklama
Oponentów przyjęcia projektu budżetu skrytykował zastępca prezydenta Andrzej Garlicki. Jasno wyartykułował, że jaki ten projekt by nie był, to i tak niektórzy byliby przeciw, bo nie podchodzą do tematu merytorycznie, a uprawiają politykę. Nazwał takie działania jako „propagandowe”.
- Mamy dzisiaj spektakl, popisy krasomówcze, mamy pustosłowie, mamy też wymowną ciszę. Nazwijmy rzeczy po imieniu: Państwo uprawiacie politykę. Macie z góry założoną tezę i próbujecie farbować, przedstawiać pewne rzeczy inaczej. Myślę, że trzeba uszanować mieszkańców i nie liczyć, że kupią te puste słowa, które nie są poparte żadnym konkretem. Mówienie o tym, że mamy zaciskać pasa, mamy oszczędzać, ładnie brzmi w przestrzeni publicznej. (…) Nazywajmy rzeczy po imieniu, Państwo nie jesteście obrońcami żadnego budżetu, żadnych inwestycji, zarzucając czy jest ich za dużo czy za mało, Państwo jesteście po prostu przeciwko budżetowi i cokolwiek by się w nim znalazło, to bylibyście przeciw. To nie jest budżet prezydenta Miasta Łomża, a budżet Miasta Łomża – nas wszystkich, naszych mieszkańców. Więc jeżeli jesteście przeciwko niemu, to jesteście przeciwko tym wszystkim przedsięwzięciom, które mają służyć mieszkańcom – mówił wiceprezydent Garlicki.
Reklama
Ostatecznie do uchwalenia budżetu nie doszło, przeciw zagłosowało 12 radnych, 10 było za, a jeden radny się wstrzymał. Kto nie poparł przyszłorocznego budżetu miasta? Wszyscy radni Prawa i Sprawiedliwości – nie zabrali głosu w dyskusji!, Przyjaznej Łomży oraz jako jedyny z Koalicji Obywatelskiej Piotr Serdyński, a także nieprzynależący ostatnio nigdzie Artur Nadolny. Od głosu wstrzymał się za to „niezależny” Mariusz Tarka, który w swojej krótkiej przygodzie z lokalną polityką zdążył już być w PiS-ie, kole prezydenckim.
- Jest otwarcie przetargów na niektóre zadania. Siłą rzeczy te umowy nie zostaną podpisane – mówiła o konsekwencjach nieuchwalenia budżetu skarbnik Parzych.
Reklama
Zgodnie z przepisami budżet powinien zostać uchwalony przez radę przed rozpoczęciem roku budżetowego, w szczególnych przypadkach dopuszcza się, by przyjęcie uchwały budżetowej nastąpiło w terminie późniejszym, lecz nie później niż do dnia 31 stycznia roku budżetowego. W przypadku, gdy termin ten nie zostanie dotrzymany, Regionalna Izba Obrachunkowa do końca lutego roku budżetowego ustala gminie budżet obejmujący wydatki na obowiązkowe zadania własne gminy oraz zadania zlecone. Do tego dnia podstawą gospodarki finansowej gminy jest projekt uchwały.