Julka Kierzkowska z Jedwabnego ponownie wyruszyła do USA. Przed Świętami dziewczynkę czeka kolejna operacja.
Małą Julkę zna już chyba każdy. Mieszkanka Jedwabnego urodziła się z wrodzoną wadą rozwojową przegród serc, przez co jedyną szansą na normalne życie była bardzo droga operacja za granicą. Dzięki samozaparciu rodziców i wszystkich ofiarodawców szybko zebrano potrzebną kwotę, a mała Julka na początku tego roku przeszła skomplikowaną, wielogodzinną operację serca w Bostonie.
To jednak nie koniec. Julka wraz z rodzicami wróciła do Bostonu, gdzie 21 grudnia czeka ją kolejna operacja. Lekarze mają zamknąć ubytek między komorami w serduszku dziewczynki, aby pracowały samodzielnie. Zamkną też inne ubytki oraz cofną zmiany wprowadzone podczas kilku operacji w Polsce.
- Zdaniem lekarzy ta operacja będzie cięższa od poprzedniej – mówi nam Anna Kierzkowska, mama Julki. - Trudno powiedzieć ile czasu trzeba będzie zostać. Teoretycznie powinniśmy spędzić tu około 6 tygodni. A jak będzie – nikt teraz nie wie.
Przed zabiegiem dziewczynka przejdzie serię badań. Lekarze muszą mieć dokładny obraz sytuacji po 9 miesiącach od poprzedniej operacji.
Trzymamy kciuki!
zdj. FB