39-letni mieszkaniec gminy Łomża skorzystał z faktu, że jego matka wyjechała, więc urządził sobie suto zakrapianą imprezę. Najgorsze było jednak to, że mężczyzna „zaprosił” do niej policjantów i załogę pogotowia ratunkowego, bezpodstawnie prosząc służby o pomoc.
W środę (13 maja) dyżurny łomżyńskiej policji otrzymał zgłoszenie, które w teorii wyglądało bardzo poważnie. Na numer alarmowy zadzwonił 39-letni mieszkaniec gminy Łomża. Mężczyzna miał potrzebować pomocy. Twierdził, że bardzo źle się czuł, skarżył się na wymioty. Co gorsza dla niego, miał być sam w domu.
Policjanci potraktowali sprawę poważnie i razem z załogą pogotowia ratunkowego, pojechali pod wskazany adres. Na miejscu okazało się, że zgłaszający 39-latek jest kompletnie pijany. Pił alkohol od kilku dni, bo – jak tłumaczył – korzystał z okazji, że jego matka wyjechała.
Ratownicy i tak zbadali 39-latka, ale nie wymagał on hospitalizacji. Co więcej, medycy znają już mężczyznę z podobnych wybryków. Policjanci zabrali 39-latka na komendę, aby wytrzeźwiał. Funkcjonariusze sporządzili też wniosek do sądu za nieuzasadnione wezwanie służb.
Komenda Miejska Policji w Łomży przypomina, że każdy kto, bezpodstawnie wzywa służby, musi liczyć się z karą aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny w kwocie do 1500 zł. Warto w takich sytuacjach pamiętać, że ten, kto faktycznie potrzebuje pomocy, może jej nie otrzymać ze względu na „głupi żart”.