Dla jednych spodziewane, dla innych mniej, okazałe zwycięstwo Mariusza Chrzanowskiego w pierwszej turze wyborów prezydenta miasta, ustawiło go w roli zdecydowanego faworyta przez wyborczą dogrywką 30 listopada. Sam kandydat twierdzi, że wierzył w swój sukces, ale przyznaje, że nie spodziewał się tak słabego wyniku urzędującego prezydenta. Przypomnijmy, że Mariusz Chrzanowski do drugiej tury wyborów wchodzi z kapitałem 7531 głosów (38,82%), podczas kiedy Mieczysława Czerniawskiego poparło wczoraj tylko 3139 wyborców, co stanowi 16,18% wszystkich oddanych głosów.
- Dość duży kontrast jest między nami, począwszy od poglądów, poprzez wiek i inne sprawy, o których będę mówił podczas drugiej tury, bo różnimy się programowo - mówi wyraźnie zadowolony z osiągniętego wyniku Mariusz Chrzanowski.
Jego zdaniem widać po wynikach pierwszej tury, że wyborcy w Łomży oczekują zmian i liczy on na to, że poprą go również 30 listopada. Chrzanowski deklaruje, że chętnie przyjmie poparcie od innych kandydatów, którzy nie awansowali do finału wyborczego wyścigu o fotel prezydenta, o ile takie propozycje z ich strony się pojawią.
- Na pewno się spotkamy i porozmawiamy. Jeżeli będzie poparcie z ich strony, to oczywiście chętnie z niego skorzystam - nie ukrywa kandydat PiS.
Całą rozmowę z Mariuszem Chrzanowskim publikujemy w formie wywiadu video.