Niemal cztery promile alkoholu wydmuchał 61-latek kierujący renault. Mężczyzna nie panował nad samochodem. Wymijając rower, potrącił jadącego na nim rowerzystę. Został zatrzymany nie przez policję, ale przez świadka obserwującego całe zdarzenie. To on wyjął kluczyki ze stacyjki i wezwał funkcjonariuszy.
Do wypadku doszło wczoraj po południu w miejscowości Rakowo Czachy. 61-latek kierował osobowym renault. Być może dojechałby do celu, gdyby na jego drodze nie pojawił się rower. W czasie manewru wymijania, kierowca renault potrącił 87-letniego rowerzystę.
- Całe zdarzenie zaobserwował świadek. To on zajechał drogę kierowcy renault, wyjął kluczyki ze stacyjki i wezwał policję- relacjonuje Urszula Brulińska z zespołu komunikacji społecznej łomżyńskiej policji.
Kiedy policjanci dojechali na miejsce, trudno było im uwierzyć w wynik alkotestu. 61-latek wydmuchał niemal 4 promile alkoholu. W dodatku nie miał uprawnień do kierowania samochodem.
Mężczyzna został zatrzymany. O karze zdecyduje sąd.
87-letni rowerzysta ze złamaniem ręki i ogólnymi potłuczeniami został zabrany do szpitala na obserwację.