W bloku przy ul. Księcia Janusza 4 pojawił się poważny problem – szczury. Gryzonie widziano zarówno w toalecie, jak i w kuchni jednego z mieszkań. Co gorsza, to nie był pojedynczy przypadek. W ostatnich tygodniach szczury pojawiły się także w innych blokach – m.in. przy Księcia Janusza i Księżnej Anny.
Mieszkańcy bloku przy ulicy Księcia Janusza 4 skarżą się na obecność szczurów w jednym z mieszkań. Miały się one pojawić tak w ostatnim tygodniu.
- Widziane były w toalecie, ale też mamy potwierdzenie, że przynajmniej jedna sztuka bytowała w kuchni pod/między/za zabudową kuchenną- czytamy w piśmie mieszkańców wywieszonym w bloku i opublikowanym na jednym z portali społecznościowych.
Mieszkańcy przy tym skarżą się na powolne działanie spółdzielni, która miała do tej pory jedynie wystawić trutkę na szczury.
- Po konsultacjach z dwiema niezależnymi firmami deratyzacyjnymi poinformowano nas, że problem ewidentnie leży w kanalizacji i konieczna jest deratyzacja kanalizacji- zwracają uwagę autorzy pisma.
W rozmowie z nami prezes spółdzielni przyznał, że jest to standardowa procedura.
- My najpierw kładziemy trutki. Jeśli to nie przynosi rezultatów, to dajemy zlecenie firmie specjalistycznej, która dokonuje deratyzacji i to pomaga- powiedział Leszek Konopka.
W ostatnim czasie szczury pojawiły się w kilku innych blokach, jednak udało się ich skutecznie pozbyć. Były to między innymi w bloku Księcia Janusza 22 czy Księżnej Anny 14.
Poniżej prezentujemy pełne pismo:
Drodzy Sąsiedzi!
Z przykrością informujemy, że w jednym z mieszkań w naszej klatce pojawiły się szczury. Kilka sztuk w przeciągu ostatniego tygodnia (o tym czasie wiemy). Widziane były w toalecie, ale też mamy potwierdzenie, że przynajmniej jedna sztuka bytowała w kuchni pod/między/za zabudową kuchenną.
Niestety potrzebna jest deratyzacja mieszkania.
Spółdzielnia zareagowała dopiero po drugim zgłoszeniu – jedynie co zrobiono, to pozostawiono trutkę w korytarzu piwnicznym. Po konsultacjach z dwiema niezależnymi firmami deratyzacyjnymi poinformowano nas, że problem ewidentnie leży w kanalizacji i konieczna jest DERATYZACJA KANALIZACJI!
ReklamaMimo, że problem jest powszechny nie można tego tak zostawiać. Gryzonie przenoszą groźne choroby, brud, bakterie i wirusy. Mieszkają tutaj też dzieci i zwierzęta domowe.
Należy pamiętać, że nie wystarczy „zostawić łapki na szczury” i czekać, aż coś „wpadnie” – trzeba usunąć źródło problemu, które jak wspomniano wcześniej (i zostało to potwierdzone przez specjalistów) leży w KANALIZACJI.
Zwracamy się do Państwa z ogromną prośbą o wzmożoną czujność, mając na względzie Państwa zdrowie, ale też dobro ogólne.
ReklamaWasi Sąsiedzi, maj 2025