- Na wynajem kriokomory znajdującej się na Pływalni nr 2 przy ul. Wyszyńskiego ogłosiliśmy sześć przetargów. Wszystkie zakończyły się fiaskiem, a pomieszczenie co miesiąc generuje koszty- mówi Sławomir Grygo, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łomży. Po tylu niepowodzeniach, MOSiR przestał liczyć na firmy zewnętrzne i postanowił uruchomić kriokomorę we własnym zakresie. Pierwsi chętni z terapii zimnem będą mogli skorzystać prawdopodobnie już za kilka tygodni.
Kriokomora została oddana do użytku blisko dwa lata temu, wiosną 2011 roku, razem z całą pływalnią przy ul. Wyszyńskiego. Do tej pory z leczniczego zimna nikt jednak nie skorzystał. Prowadzeniem pomieszczenia nie są zainteresowane firmy prywatne, na panewce spalił też pomysł wydzierżawienia go Szpitalowi Wojewódzkiemu, który nie uzyskał na ten cel pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia.
- Kriokomora stoi pusta i co miesiąc generuje koszty w wysokości ok. 1650 złotych- przyznaje Sławomir Grygo. Pieniądze potrzebne sa m.in. na opłacenie dzierżawy zbiornika z azotem, pozwalającym zachować niską temperaturę w pomieszczeniu.
Najnowszy pomysł MOSiR-u to uruchomienie pomieszczenia we własnym zakresie. Opiekę nad pacjentami korzystającymi z zimna miałby sprawować lek. Jarosław Siemion, ortopeda z łomżyńskiego szpitala. Dodatkowo zajmowałby się nimi także fizykoterapeuta.
Przewidywany koszt jednorazowego skorzystania z kriokomory to ok. 20 złotych, choć MOSiR chce nastawić się na na pacjentów wykupujących zabiegi w pakietach.
Na razie pomieszczenie jest sprawdzane i przygotowywane do uruchomienia po dwuletniej przerwie. Pierwsi chętni z terapii zimnem będą mogli skorzystać prawdopodobnie za kilka tygodni.
Kriokomora to idealny sposób m.in. na uśmierzenie bólu, walkę z reumatyzmem, rehabilitację po wypadkach i urazach, ale także problemy z cellulitem czy opóźnienie procesu starzenia. Zabieg polega na wejściu do komory kriogenicznej, w której panuje temperatura od - 100 do - 160 st. C. W zimnie przebywa się do trzech minut.