Reklama

Na lekcje bez obiadu- szkoła nie ma miejsc

11/09/2012 10:40

Zupa, drugie danie z kompotem, a nierzadko jeszcze deser w postaci jabłka czy słodkiego pączka, a to wszystko za ok. 3- 3,50 zł- szkolne obiady to wartościowy posiłek w ciągu całego dnia zajęć. Niestety, nie wszyscy uczniowie łomżyńskich szkół mogą z nich korzystać bez ograniczeń. O ile niektóre placówki stać na to, by posiłek przygotować także dla gimnazjalistów (tak jest np. w Szkole Podstawowej nr 9), inne muszą wprowadzać limity i na obiady przyjmować tylko najmłodszych uczniów. O sprawie zaalarmowała nas czytelniczka Portalu MyLomza.pl, której dziecku uczęszczającemu do szóstej klasy szkoła odmówiła zapisania na obiady.

Teoretycznie obiady dla swoich uczniów zapewniają wszystkie szkoły podstawowe na terenie miasta. Część uczniów, pochodzących z rodzin kwalifikujących się do objęcia pomocą społeczną, korzysta z nich bezpłatnie. Pozostali płacą za obiady swoich pociech od 3,00 do 3,50 zł za dzień.

- To niewielka kwota. Wiem, że dziecko nie jest głodne i nie czeka na ciepły posiłek, aż wrócę z pracy i uda mi się przygotować go na godz. 18.00- przyznaje Marta Skoczylas, mama 8-letniej Agaty z Łomży.

Obiady szkolne cieszą się ogromnym zainteresowaniem rodziców i uczniów, a większość szkół daje radę przygotować taką ilość posiłków, by nakarmić wszystkich chętnych.

Reklama

- Z obiadów korzysta ok. 150 dzieci. Nie przypominam sobie, żeby komuś trzeba było odmówić posiłku. Kuchnia jest w stanie przygotować wystarczającą liczbę dań- mówi dr Grażyna Ważna- Zwierzyńska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Łomży.

W "dziewiątce" stołówka i możliwości kuchni są na tyle duże, że z obiadów korzystają także gimnazjaliści z połączonego ze szkołą budynku Publicznego Gimnazjum nr 8.

Problem dotyka jednak Szkołę Podstawową nr 7. Tam, zgodnie z wewnętrznym zarządzeniem dyrektora szkoły, pierwszeństwo w korzystaniu ze stołówki mają maluchy z oddziału przedszkolnego i uczniowie klas I- III.

Reklama

- W mojej szkole jest to problem- przyznaje Halina Szeligowska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Łomży. - Z obiadów chciałoby skorzystać, jak sądzę, ok. 2/3 uczniów, a dziennie możemy wydać tylko dwieście posiłków. Wynika to ze zbyt małych rozmiarów kuchni- przyznaje dyrektor szkoły liczącej ok. siedmiuset uczniów.

W szkole tworzona jest lista rezerwowa osób chcących skorzystać z posiłków. Jeśli któreś z młodszych dzieci zrezygnuje z obiadów, na jego miejsce wpisywany jest uczeń właśnie z tej listy. Szkoła stara się też na bieżąco zapewnić np. talerz zupy uczniom, którzy o to poproszą.

Reklama

Wygląda jednak na to, że rodzice muszą pogodzić się z sytuacją, w której jedynym posiłkiem starszych dzieci jest kanapka zabrana z domu. Trwałego rozwiązania problemu bowiem, jak na razie, nie widać. Pieniędzy ani planów na remont i powiększenie kuchni w SP nr 7 nie ma.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości