- Nasze władze są tak bezsilne! Chyba im pasuje, że cmentarz jest takim gnojem!- bulwersuje się Elżbieta Dwórznik, łomżynianka, która od lat próbuje walczyć z ptakami zanieczyszczającymi groby na starym cmentarzu przy ul. Kopernika. Przed 1. listopada wraca problem ptasich odchodów, które niszczą zabytkowe pomniki i drogie grobowce.
- Na groby bliskich ludzie zbierają pieniądze całe lata, biorą kredyty. A po kilku miesiącach na pomnikach pojawiają się plamy, zacieki, przebarwienia- Elżbieta Dwórznik pokazuje na żółty zaciek na grobie swoich bliskich. - I nie ma jak z tym walczyć, nikt nie czuje się odpowiedzialny za zniszczenia- dodaje.
Łomżynianka zbiera podpisy mieszkańców pod wnioskiem o zajęcie się sprawą ptaków na zabytkowej nekropolii.
- Pełna lista zostanie przekazana prezydentowi Łomży, wszystkie materiały wyślę też do warszawskich mediów, bo tylko w tym widzę ratunek- zapowiada Elżbieta Dwórznik.
Władze miasta doskonale zdają sobie jednak sprawę z problemu, jakim są gawrony i kawki rezydujące w gniazdach założonych na drzewach rosnących na cmentarzu.
- W marcu miasto wystąpiło do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku o odstąpienie od zakazu umyślnego płoszenia i niepokojenia gawronów na terenie cmentarza, parków miejskich i Pl. Kościuszki- mówi Anna Sobocińska, rzecznik prasowy prezydenta Łomży. - W kwietniu uzyskaliśmy taką zgodę, jednak z zastrzeżeniem, że płoszenie może odbywać się między 15 czerwca, a końcem lutego- czyli poza okresem lęgowym ptaków.
Odstraszanie miało ruszyć w połowie czerwca. Wcześniej władze miasta analizowały, jakie urządzenia są najbardziej efektywne i jaki jest ich koszt.
- Okazało się, że byłaby to kwota niewspółmiernie wysoka do efektów. Z wyliczeń wynikało, że miasto na odstraszacze musiałoby wydać 45 tys. złotych. Taka kwota nie była przewidziana w budżecie, poza tym z licznych doświadczeń wielu miast wynika, że płoszenie nie likwiduje problemu, bo ptaki przyzwyczają się do dźwięków emitowanych przez odstraszacze- dodaje Anna Sobocińska.
Problem ptaków na zabytkowym cmentarzu wydaje się nie do rozwiązania. Miasto, zgodnie z prawem, może odstraszać i zrzucać gniazda tylko poza okresem lęgowym, kiedy nie przynosi to większych efektów. Gawrony najbardziej dokuczają bowiem od marca- kiedy obowiązuje już okres ochronny.
Łomżyniacy chcą zaś czystej nekropolii i pewności, że drogie pomniki stawiane bliskim i cenne zabytki znajdujące się na cmentarzu, nie będą niszczone.