Reklama

Nie będzie likwidacji klas i zwolnień w oświacie! Gorący weekend w łomżyńskim internecie

26/05/2025 15:37

Miniony weekend w Łomży nie przyniósł tylko wiosennego słońca. W mediach społecznościowych zrobiło się naprawdę gorąco za sprawą ostrej wymiany zdań między radnym Marcinem Mieczkowskim a wiceprezydentem Andrzejem Stypułkowskim. Według radnego planowane przez Miasto zmiany mają oznaczać łączenie grup, skracanie czasu pracy nauczycieli oraz ograniczenie etatów pomocy nauczyciela. Post wywołał falę komentarzy, ale największe emocje wzbudziła reakcja wiceprezydenta Łomży Andrzeja Stypułkowskiego, odpowiedzialnego za edukację w mieście. Samorządowiec zarzucił radnemu dezinformację i „granie pod publiczkę”, po czym zaprosił go na poniedziałkowe spotkanie w ratuszu.

– Po raz kolejny dezinformuje Pan opinię publiczną oraz gra pod publiczkę. Tak trudno spytać o informację. Szanowny Panie czy wie Pan ile dzieci w tym roku trafiło w ramach naboru do Naszych przedszkoli. Nie ma Pan podstawowej wiedzy w tym zakresie a mimo to wypowiada się Pan. Zapraszam w poniedziałek na godzinę 8 do ratusza chętnie Panu odpowiem na te głupie i wyssane z palca dezinformację – pisał w komentarzu Stypułkowski.

Mieczkowski nie pozostał dłużny, podkreślając, że jego działania to wyraz troski o mieszkańców, a nie polityczna gra.

Reklama

-  Zachęcam do publicznej rozmowy o faktach i rzeczywistych skutkach planowanych zmian. Mieszkańcy mają prawo znać stanowiska obu stron i wyciągać własne wnioski -  opowiadał radny Mieczkowski. 

- Draństwem jest granie politycznie dobrem dzieci. Kłamie Pan i dobrze Pan o tym wie - zareagował Stypułkowski.

Dyskusja przeniosła się także na inne posty radnego. Mieczkowski wszedł w spór z radnym Piotrem Chmielewskim z PiS, którego złośliwie określił „Człowiekiem Dialogu z Gabinetu”.

Dziś czekaliśmy z kamerą na obu Panów. Mimo zaproszenia, Mieczkowski w ratuszu się nie pojawił, co sam wcześniej zasugerował w mediach społecznościowych.

Reklama

Poproszony o komentarz, wiceprezydent Stypułkowski podkreślił, że informacje o rzekomych zwolnieniach są nieprawdziwe. Przyznał jednak, że w przedszkolach od września będzie mniej dzieci – aż o 120 – co wymusi zmiany organizacyjne.

– Każdej osobie, która może stracić etat, zaproponujemy inne miejsce pracy – w szkołach lub innych jednostkach miejskich - zapewniał Stypułkowski. - Mogę na chwilę obecną uspokoić rodziców, że absolutnie w żaden sposób nie zmieni się sposób opieki nad Państwa dziećmi. - mówi  Andrzej Stypułkowski.

Reklama

Ostatecznie do spotkania twarzą w twarz nie doszło. Ale to nie koniec tej historii – obaj Panowie najpewniej skrzyżują słowa podczas środowej sesji rady miasta. Szykuje się kolejna odsłona starcia, w której edukacja będzie jedynie pretekstem. W programie: polityczne przepychanki, mocne słowa i publiczna wymiana ciosów…

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości