Aż kilkadziesiąt jednośladów pojawiło się na ulicy Rybaki, by docelowo zatrzymać się pod budynkiem łomżyńskiej Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej. Motocykliści nie przyjechali z pustymi rękami bowiem podopieczni placówki otrzymali w prezencie ogromne torby pełne słodkości. To wynik spontanicznej akcji, która wyszła z inicjatywy samych darczyńców.
Ryk silników słyszalny był jeszcze długo po zajęciu miejsc na parkingu pod Placówką Opiekuńczo-Wychowawczą w Łomży. Pojawienie się tylu jednośladów wzbudziło zainteresowanie wśród młodzieży, zwłaszcza, że motocykliści chętnie pozwalali wsiadać na ich maszyny.
- To taki spontan nasz, zorganizowaliśmy się na facebook"u, różne grupy, motocykliści z Łomży, z Ostrołęki, są również osoby z Warszawy, także wszyscy dla dzieci przyjechaliśmy, żeby je po prostu powozić, żeby oderwać ich od tej codzienności, którą mają tutaj - mówi łomżyński motocyklista Łukasz Bączyk.
Młodzież chętnie korzystała z krótkich przejażdżek na wybranych przez siebie pojazdach. Nawet Ci, którzy z początku krępowali się, po pierwszej przejażdżce ochoczo przesiadali się na kolejne jednoślady.
Motocykliści przywieźli także ze sobą masę słodkości, która powędrowała prosto do podopiecznych POW a jak mogliśmy usłyszeć, jeden z uczestników przywiózł ich aż 10 kilogramów.
- Myślę, że około 50 kilogramów tych słodyczy jest, tak się śmiejemy między sobą, że następna akcja będzie zbiórka na dentystę dla dzieci, po prostu przez te nasze słodycze - śmieje się Łukasz Bączyk.
Spontaniczna akcja na pewno zostanie zapamiętana przez podopiecznych a motocykliści zapewniają, że odwiedzą także podobne placówki w Zambrowie i Ostrołęce.