Reklama

Nieuwaga sporo kosztuje [FOTO]

04/06/2014 09:30

400 złotych mandatu i sześć punktów karnych dostał kierowca, który nie zauważył samochodu z włączonymi światłami awaryjnymi, stojącego na jednym pasie ul. Zawadzkiej i wjechał w jego tył. Na szczęście popsuty samochód był pusty. W zderzeniu nikt nie został poszkodowany.

Osobowe renault z włączonymi światłami awaryjnymi zajmowało jeden pas ul. Zawadzkiej, na wysokości skrzyżowania z ul. Prusa. Nagle wjechała w nie skoda.

- Jechałem prosto, jezdnia po deszczu jest śliska, nie zdążyłem zahamować w chwili, kiedy zauważyłem samochód. Nieszczęśliwy wypadek- relacjonuje mężczyzna kierujący skodą.

Uderzone od tyłu renault przesunęło się do przodu i wjechało w volkswagena golfa, który zatrzymał się, by zaproponować holowanie auta. Na szczęście, w renault nie było kierowcy ani pasażerów.

Reklama

- Stałam obok i właśnie zastanawiałam się, czy wezwać pomoc drogową z lawetą, kiedy to się stało- opowiada kobieta kierująca renault.

Za spowodowanie kolizji drogowej, kierowca skody został ukarany mandatem w wysokości 400 złotych i sześcioma punktami karnymi.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości